Redakcja

Rankingi iGola: najlepsi skrzydłowi świata 2017 roku

Oni zachwycili nas w minionych miesiącach

www.flickr.com
01 stycznia 2018

Jakże cienka jest granica między rewelacyjnym zawodnikiem na tę pozycję a klasycznym „jeźdźcem bez głowy”. Różnica jest zasadniczo taka, że ten pierwszy zachwyca częściej, niż irytuje, a ten drugi odwrotnie. Akurat najlepsi skrzydłowi świata wyłamują się ze stereotypu, bo czołowa dwójka od blisko dekady ściga się o miano tego jedynego. Dla jednych większym jest nasz dzisiejszy zwycięzca, dla innych dzisiejszy numer dwa. Nie pogodzisz, nie ma nawet co próbować.

Przypomnijmy, w jaki sposób powstał ranking. Każdy z naszych redaktorów miał prawo ustalić swoją własną kolejność w gronie kandydatów, którym dopisywano kolejne wartości, podobnie jak punktuje się w wyścigach Formuły 1 (25 pkt. za pierwsze, 18 pkt. za drugie, 15 pkt. za trzecie miejsce i tak dalej, aż do 10. lokaty). Warto zaznaczyć, że najbliżej załapania się do rankingu byli: Ousmane Dembele, Emil Forsberg i Christian Pulisić. Oto efekt.

10. Marco Asensio (21 lat, Hiszpania, Real Madryt)

Był taki moment roku, kiedy wydawało się, że będzie o wiele wyżej w tego typu zestawieniach. Ostatnie miesiące bez wątpienia były przełomem w jego karierze i następnym krokiem ku wielkości, niemniej wciąż jest dość chimeryczny. Młody pół Hiszpan, pół Holender potrafi jedną akcją, jednym dotknięciem piłki czy jedną petardą po „widłach” rozstrzygnąć losy nudnego spotkania. Niestety zdarza mu się jeszcze przejść zupełnie „obok” meczu. Tak czy inaczej nikt nie ma raczej wątpliwości, że Marco Asensio jest na dobrej drodze do tego, by za kilka lat być w miejscu zarezerwowanym obecnie dla dwóch gigantów z Portugalii i Argentyny. Na samym szczycie. 21-latek już wychodzi w podstawowej jedenastce kadry narodowej i raczej na pewno pojedzie na mundial do Rosji – swój pierwszy wielki turniej seniorski. Ze swoim błyskiem może być jego wielkim odkryciem.

9. Lorenzo Insigne (26 lat, Włochy, Napoli)

Skoro o Leo Messim mówi się czasem per „atomowa pchła”, jak powinno nazywać się o 7 cm niższego Włocha? Zresztą porównanie nie jest zupełnie na wyrost, wszak Goran Pandev nazwał niegdyś Insigne właśnie „włoskim Messim”. 26-letni klubowy kolega Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika preferuje bardzo podobny styl do wielkiego Argentyńczyka. Jest diabelnie szybki, świetnie drybluje, potrafi uderzyć z dystansu – czy to w biegu, czy z piłki stojącej. No i jest bardzo kreatywny, co czyni z niego o wiele bardziej wszechstronnego piłkarza, niż zwykle bywają nimi skrzydłowi. Lorenzo Insigne to jeden z niewielu włoskich zawodników, którzy mogą o mijającym roku mówić więcej ciepłych niż gorzkich słów, choć w kadrze akurat zawiódł jak wszyscy gracze ofensywni. Na mundial nie pojedzie, ale z pewnością będzie jednym z tych gości, na których będzie liczył cały kraj w kontekście odkupienia i wielkiego odrodzenia „Squadra Azzurra”.

8. Leroy Sane (21 lat, Niemcy, Manchester City)

Ten to się dopiero rozwija. Reprezentant Niemiec ma fenomenalne geny (matka Regina Weber to medalistka olimpijska w gimnastyce sportowej, ojciec Souleyman Sane to legendarny napastnik reprezentacji Senegalu z lat 90.), co zresztą widać na boisku. Szybki jak wiatr, świetny technicznie i bardzo skuteczny pod bramką przeciwnika. Po raz pierwszy szerokiej publiczności dał się poznać, gdy jako anonimowy nastolatek nieomal w pojedynkę wyeliminował Real Madryt z Champions League. Później było już tylko lepiej, więc Manchester City nie wahał się wybulić na niego 50 milionów euro. Pod okiem Pepa Guardioli skrzydłowy rozwinął się kapitalnie – w drugiej części roku (czyli całej rundzie jesiennej) w Premier League średnio strzela lub asystuje raz na około 80 minut. Będzie z niego wielki grajek.

7. Sadio Mane (25 lat, Senegal, Liverpool FC)

Jeśli któregoś piłkarza naszych grupowych rywali musimy się szczególnie obawiać, to właśnie Sadio Mane. Łukasz Piszczek, Bartosz Bereszyński lub Maciej Rybus będą musieli szykować się na niesamowicie wymagającą przeprawę, w czasie której kilka razy zapewne oszaleje błędnik. 25-latek z Liverpoolu to prawdziwy demon szybkości i kapitalny drybler, który praktycznie w każdym meczu spędza sen z powiek swoich przeciwników. Mane to drugi piłkarz mijającego roku w Afryce, zawodnik sezonu w Liverpoolu według piłkarzy i według kibiców, gracz jedenastki sezonu Premier League i jej zawodnik miesiąca w październiku. To już samo w sobie jest wystarczającą rekomendacją do naszego rankingu. Drugą jest zwyczajnie to, co daje na boisku. Wystarczy popatrzeć, jak on gra. Nic więcej mówić nie trzeba.

6. Eden Hazard (26 lat, Belgia, Chelsea FC)

W pewnym momencie swojej kariery uważany był za pierwszego pretendenta do przejęcia światowej schedy po Ronaldo i Messim. Dziś raczej znaleźlibyśmy kilku innych kandydatów, niemniej kariera Edena Hazarda wróciła na właściwe tory. Belg po fatalnym dla niego 2015 roku zaliczył dwa bardzo udane lata. To znów lider Chelsea i kadry „Czerwonych Diabłów”, zachwycający dryblingami, zdobywający piękne bramki, notujący genialne asysty. Mówi się, że już wystarczająco okrzepł, by być liderem kadry na mundialu, której nazwiska naprawdę powalają na kolana. Indywidualnie Hazard mógł pochwalić się miejscem w jedenastce sezonu Premier League, tytułem gracza roku w Chelsea według piłkarzy, wyróżnieniem w postaci miejsca w czwartej jedenastce roku według FIFPro. Belg jest też zdobywcą bramki miesiąca w lutym w Premier League, która była równocześnie golem roku w klubie. Jest dobrze.

5. Raheem Sterling (23 lata, Anglia, Manchester City)

Pep Guardiola zrobił z młodego jeszcze przecież Anglika prawdziwego boiskowego potwora. Zaczął od podstaw – Katalończyk podobno załamał się, gdy zobaczył, w jaki sposób Sterling prowadzi piłkę przy nodze i jak biega. Po nauce kroków i piłkarskiego technicznego przedszkola 23-latek stał się gościem, który po prostu nie może zakończyć meczu bez choćby jednej bramki bądź asysty. Nikt nie ma wątpliwości, że zawodnik Manchesteru City będzie jednym z kluczowych ogniw kadry „Synów Albionu” w czasie mundialu w Rosji, bez którego osiągnięcie sukcesu będzie raczej niemożliwe. Wraz z Kanem i Allim ma poprowadzić ekipę Garetha Southgate’a na sam szczyt. Czy może mu się udać? Jeśli będzie się prezentował tak jak ostatnio – wszystko jest możliwe.

4. Neymar (25 lat, Brazylia, Paris Saint-Germain)

Wielki ekonomiczny bohater lata. Pieniądze wydane na Brazyliczyka nijak nie oddają jego umiejętności – realnie patrząc, nie ma ani jednego piłkarza na świecie, który byłby wart te 222 miliony euro. Nie zmienia to jednak faktu, że Neymar to oczywiście ścisła światowa czołówka najlepszych zawodników na świecie. Transfer do PSG dał 25-latkowi możliwość wyjścia z cienia wielkiego kolegi z drużyny, wpakował go jednak w mentalne problemy związane z megalomanią. Otwarta krytyka zawodników z własnej drużyny, płacze na konferencjach prasowych i inne takie zagrywki nie dodają mu raczej punktów w klasyfikacji najbardziej dojrzałych i ogarniętych ludzi piłki. Wszystkie złości mijają jednak w momencie, w którym widzimy Neymara czarującego na murawie. Jego techniczne umiejętności w zupełności tłumaczą, dlaczego tak bardzo uwielbiają go tłumy dzieciaków na całym świecie, marzących o tym, by być takim jak on. Jeśli dorzuci do tego choć trochę mądrości – wtedy zasłuży na Złotą Piłkę. Na razie niech cierpliwie czeka.

3. Mohamed Salah (25 lat, Egipt, Liverpool FC)

Dość niespodziewany fenomen ostatnich miesięcy. O tym, że Egipcjanin potrafi grać w piłkę, wiedzieliśmy już w momencie, gdy opuszczał szwajcarskie FC Basel na rzecz Chelsea. Tam sobie nie poradził, przygniotła go presja oczekiwań. W Romie, swoim kolejnym klubie, okrzepł i pokazał, że jest gotowy do wielkiej piłki. Ale że aż tak? Obecnie Mohamed Salah w zasadzie w pojedynkę wygrywa Liverpoolowi mecze, równocześnie sygnalizując światu, że zaczyna być gotowy do przejęcia schedy po obu wielkich Panach Piłkarzach po trzydziestce. Czy Mo Salah może powalczyć za rok o Złotą Piłkę? Będzie mu o to niezmiernie trudno, chyba że jego Egipt sprawi wielką sensację na mundialu w Rosji, jaką byłoby dojście chociaż do ćwierćfinału tej imprezy. Jeśli tak będzie, a sam skrzydłowy utrzyma swoją GENIALNĄ dyspozycję z ostatnich miesięcy, będziemy powoli mogli witać nowego króla z dalekiego kraju.

2. Leo Messi (30 lat, Argentyna, FC Barcelona)

Ależ to była walka. Wiadomo było od początku, że ranking zdominuje (choć nie z tak wielką przewagą, jak to było do tej pory) dwóch gladiatorów, niemniej do końca rozstrzygała się w redakcji batalia o pierwsze miejsce. Ostatecznie przychyliliśmy się, naprawdę minimalną liczbą punktów, do decyzji kapituły Złotej Piłki i umieściliśmy Messiego na miejscu numer dwa. O tym, co Argentyńczyk prezentuje na boisku, nie ma sensu pisać – zna go każdy człowiek, który choć minimalnie interesuje się piłką nożną. Przypomnimy więc tylko wyróżnienia, jakie otrzymał w dwunastu mijających miesiącach: Europejski Złoty But, złota statuetka dla najlepszego rozgrywającego na świecie według IFFHS, nagroda dla najlepszego strzelca tejże organizacji i miejsce w jej drużynie roku, gracz sezonu Barcelony, miejsce w najlepszej jedenastce FIFPro i ESM oraz w jedenastce La Liga. Dodatkowo król strzelców La Liga i Pucharu Króla, do tego najlepszy asystent tego drugiego. Wystarczy, nic nie trzeba dodawać.

1. Cristiano Ronaldo (32 lata, Portugalia, Real Madryt)

Ciekawe, jak długo jeszcze będziemy obserwować dominację Messiego i Ronaldo. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że obaj zaczynają już przejawiać jakieś wstępne cechy ludzkie, jak np. krótkie chwile słabości. Widać to choćby u zwycięzcy naszego rankingu i ligowej jesieni. Cztery gole to on zwykle strzelał w dwóch meczach, nie w dwunastu. Nie obronilibyśmy pewnie jego pierwszej pozycji, gdyby nie a) Liga Mistrzów i fantastyczne dziewięć trafień w sześciu jesiennych meczach, b) liczba trofeów zdobytych z Realem w całym roku i wreszcie c) wszystkie nagrody indywidualne. I podobnie jak w przypadku Messiego nie będziemy się rozwodzić nad jego umiejętnościami. Wymieńmy po prostu, czym mógł cieszyć się Portugalczyk w 2017 roku. Złota Piłka, najlepszy piłkarz roku FIFA, najlepszy piłkarz Europy UEFA, piłkarz roku magazynu World Soccer, Global Soccer Award, jednastki roku FIFPro, IFFHS, ESM. Król strzelców klubowych mistrzostw świata. W Lidze Mistrzów: najlepszy napastnik, jedenastka sezonu, król strzelców. Drużyna roku w La Liga. Drużynowo: La Liga, Champions League, Superpuchary Europy i Hiszpanii, klubowe mistrzostwo świata. Tyle.


Ranking najlepszych ofensywnych pomocników znajduje się tutaj.

Komentarze:
Przeczytaj także: