Redakcja

Rankingi iGola: najlepsi ofensywni pomocnicy świata 2017 roku

Oni zachwycili nas w ostatnich miesiącach

Wikimedia Commons
31 grudnia 2017

Pozycja numer dziesięć to zdecydowanie najbardziej prestiżowe dla piłkarza miejsce do występowania na boisku. Najlepsi ofensywni pomocnicy świata to gracze wybitni technicznie, kreatorzy akcji ofensywnych – innymi słowy ci, dla których publiczność przychodzi na stadiony. Inna sprawa, że takich prawdziwych „dyszek” z roku na rok jest coraz mniej. Kto z obecnie występujących na tej pozycji piłkarzy zasługuje na największy szacunek za minione dwanaście miesięcy?

Przypomnijmy, w jaki sposób powstał ranking. Każdy z naszych redaktorów miał prawo ustalić swoją własną kolejność w gronie kandydatów, którym dopisywano kolejne wartości podobnie, jak punktuje się w wyścigach Formuły 1 (25 pkt. za pierwsze, 18 pkt. za drugie, 15 pkt. za trzecie miejsce i tak dalej, aż do 5. lokaty). Oto efekt.

5. Philippe Coutinho (25 lat, Brazylia, FC Liverpool)

W rankingu najlepszych „dziesiątek” idealnie było umieścić pięć nazwisk – różnica w punktach między piątym Philippe Coutinho a kolejnym piłkarzem była ogromna. Za co cenimy Brazylijczyka? 25-latek to godny następca wielkich rodaków na tej pozycji – Ronaldinho i Kaki. Szybki, świetny technicznie, uwielbiający dryblingi, ale nie nadużywający ich. Do tego bardzo dużo widzący, stąd często posyłający kapitalne prostopadłe podania. Błysk magii w deszczowym Liverpoolu. Przed Coutinho interesujący czas. Zainteresowanie Barcelony nie ustało, sam też chciałby spróbować sił w klubie o jeszcze większej presji. Pytanie tylko, czy jest sens zmieniać zespół przed mundialem, w czasie, gdy w Merseyside ma pewne miejsce w składzie i status gwiazdy? Brazylijczyk sam musi podjąć decyzję. Oby słuszną.

4. Isco (25 lat, Hiszpania, Real Madryt)

Jak wiele razy był wypychany przez media z Madrytu wie pewnie tylko on sam. Jak często mówiło się, że marnuje swój wielki potencjał i zapewne popadnie w przeciętność – pewnie podobnie. Okazało się jednak, że cierpliwość (obu stron) popłacała. Francisco Alarcon Suarez, czyli po prostu Isco zanotował drugi genialny rok z rzędu, jeszcze bardziej wzmacniając swoją pozycję w madryckiej i reprezentacyjnej szatni. 25-latek często był jedynym, któremu szło na boisku w ekipie „Królewskich” w drugiej części sezonu, nieraz ciągnąc ją całą na swoich barkach i wywalczając bezcenne punkty. Isco to zawodnik, który potrafi przesądzić o losach spotkania jedną indywidualną akcją, ale też gracz, który zdecydowanie woli asystować niż strzelać. Hiszpan znalazł się w tegorocznej jedenastce sezonu Ligi Mistrzów UEFA. Dodatkowo FIFPro znalazła dla niego miejsce w swojej drugiej najlepszej jedenastce roku na świecie. Kolejne dwanaście miesięcy może być tylko lepsze.

3. Christian Eriksen (25 lat, Dania, Tottenham Hotspur)

O tym, że 25-latek z Tottenhamu to gracz z zupełnie innej planety przekonaliśmy się najdobitniej w czasie kopenhaskiego spotkania „Biało-Czerwonych” z Danią. Wtedy to na dziesięć zagrań wychodziło mu mniej więcej dwanaście. Na pocieszenie – nie byliśmy jedyni – Christian Eriksen wskoczył już ewidentnie na topowy poziom. Najskuteczniejszy Duńczyk w historii Premier League, najlepszy asystent ubiegłego sezonu i gracz roku w Tottenhamie. Strzelec 11 bramek w eliminacjach do mundialu (trzeci wynik w Europie po Robercie Lewandowskim i Cristiano Ronaldo), zdaniem selekcjonera jego kadry jeden z dziesięciu najlepszych piłkarzy świata. Czy jest aż tak dobry? Po tym co ostatnio prezentuje nie odsyłalibyśmy pana Age Hareide do psychiatry.

2. Dele Alli (21 lat, Anglia, Tottenham Hotspur)

Dwie „dziesiątki” z jednego klubu w gronie pięciu najlepszych na świecie? Akurat w przypadku Tottenhamu to możliwe. Zarówno Christian Eriksen, jak i Dele Alli najlepiej czują się właśnie na pozycji wysuniętego środkowego pomocnika, niemniej obaj bywają rzucani po różnych pozycjach przez trenera Pochettino. Młodszy Anglik występował na dyszce częściej od Duńczyka. Alli rozwinął się w ostatnim czasie niesamowicie – to ogromna nadzieja wyspiarzy na gracza wielkiego formatu. Kto by pomyślał, że w koszmarnie brzydkim Milton Keynes przyjdzie na świat, wychowa się i wybije prosto na szczyt taki gracz? Dele Alli bez wątpienia łamie stereotypy dotyczące kiepskiego szkolenia na Wyspach. Albo „Synowie Albionu” mają po prostu niebywałe szczęście. Sam piłkarz mówi o sobie, że ma styl będący fuzją gry Yaya Toure i Stevena Gerrarda. Wydaje się jednak, że 21-latek może wznieść się jeszcze o poziom wyżej od tych dwóch wielkich graczy. Pomógłby mu w tym niewątpliwie sukces z kadrą na mundialu. Czy możliwy? Bez jego udziału na pewno nie.

1. Kevin De Bruyne (26 lat, Belgia, Manchester City)

Zwycięzca mógł być tylko jeden. Najstarszy w całej stawce, a wciąż jeszcze młody Belg wręcz szokuje swoimi statystykami. Spotkania bez bramki lub asysty praktycznie przestały mu się przytrafiać. Bez niego ekipa Pepa Guardioli raczej nie miałaby szans tak szybko odskoczyć całej stawce w Premier League, nie przegrywając w drugiej części roku ani jednego spotkania na Wyspach (w Champions League dali się pokonać Szachtarowi, bez Belga w składzie). Kevin De Bruyne dwa razy w tym roku otrzymał statuetkę piłkarza miesiąca w lidze angielskiej (za wrzesień i październik), do tego był, wraz z Christianem Eriksenem, najlepszym asystentem Premier League w ubiegłym sezonie. Na mundial pojedzie już jako gwiazda światowego formatu, nie pretendent. Z nim w formie Belgowie naprawdę są w stanie ugrać w Rosji coś dużego. Medal może być bardzo realny.


Ranking najlepszych środkowych i defensywnych pomocników znajduje się tutaj.

Komentarze:
Przeczytaj także: