Mateusz Tomczyk

Mecz na szczycie – Valencia CF vs FC Barcelona?

Kluczowe starcie

26 listopada 2017

Na początku mało kto przewidywał, że drużyna Valencii będzie liczyła się w grze o najwyższe cele. Z pewnością jednak jeszcze mniej osób spodziewało się, że po 12 kolejkach La Liga będzie zajmować drugie miejsce, wyprzedzając o trzy punkty obie drużyny z Madrytu (notabene z jednym meczem więcej na koncie), tracąc cztery oczka do lidera. W futbolu jednak niemożliwe nie istnieje i aktualny układ tabeli ligi hiszpańskiej jest tego doskonałym przykładem.
Wynik powyższego starcia może mieć ogromny wpływ na dalszy etap rozgrywek. Wygrana Valencii zminimalizuje przewagę lidera, wygrana FC Barcelona umocni ją na prowadzeniu, co utrudni walkę o mistrzostwo również drużynom z trzeciego i czwartego miejsca.

Na Estadio Mestalla zmierzą się drużyny, które w obecnym sezonie nie zaznały smaku ligowej porażki. Obie są najskuteczniejszymi zespołami w La Liga dzięki zdobyciu odpowiednio 32 i 33 goli.

FC Barcelona

Zawsze większa presja w podobnych meczach ciąży przede wszystkim na liderze. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Ewentualne zwycięstwo pozwoli powiększyć już i tak niemałą przewagę nad pozostałymi drużynami, natomiast porażka skurczy przewagę nad wiceliderem do raptem jednego punkta.

O tym, jak poważnie do tego meczu podchodzi trener Ernesto Valverde, niech świadczy fakt, iż w pierwszym składzie na mecz Ligi Mistrzów na mecz z Juventusem nie pojawił się Lionel Messi. Wszedł dopiero w 56. minucie. Do tej pory Argentyńczyk rozegrał wszystkie mecze w sezonie, grając w pełnym wymiarze czasu gry. Zostawiając na ławce zawodnika, na którym obecnie opiera się cała gra zespółu, trener dał wyraźnie do zrozumienia, iż priorytetem dla niego jest osiągnięcie korzystnego wyniku w Walencji. Dodatkowym motywatorem może okazać się ostateczne przedłużenie kontraktu przez Argentyńczyka, który związał się z Barceloną do 2021 roku. Dotychczasowa umowa wygasała w czerwcu przyszłego roku, stąd wielu kibiców, a nawet piłkarzy mogło odczuwać niepokój. Obecnie sytuacja została już wyjaśniona.

Istotnym zmartwieniem dla szkoleniowca są braki kadrowe na środku obrony. Javier Mascherano leczy kontuzję, Gerard Pique pauzuje za kartki, wobec tego jedynym zdolnym do gry obrońcą grającym dotychczas regularnie pozostaje Samuel Umtiti. Partnerować mogą mu z pierwszego zespołu Sergio Busquets lub Thomas Vermaelen. Ten pierwszy bardziej przyda się jednak w linii defensywnej pomocy, do wyboru pozostaje jedynie Belg. Takie rozwiązanie jest bardzo ryzykowne z kilku powodów. 32-latek bardzo często łapie kontuzje, zagadką pozostaje jego dyspozycja, ponieważ w tym sezonie zagrał jedynie w pucharowym meczu przeciwko Realowi Murcia. Ponadto nigdy nie występował na środku obrony w duecie z Francuzem, stąd kolejną niewiadomą pozostaje, jak układać się będzie współpraca między dwoma defensorami.

Mimo wszystko jak do tej pory Barcelona zdobyła najwięcej bramek i dodatkowo zachwyca skuteczną grą w obronie (cztery bramki na minusie), co pozostaje w znacznej mierze zasługą wspaniałej gry golkipera. Marc Andre ter Stegen w tym sezonie broni fenomenalnie i udowadnia, że jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Osiem czystych kont jest poważnym argumentem za tym, by uznać, że ostateczna szala zwycięstwa przechyli się na korzyść „Blaugrany”

Prawdopodobnie na taką jedenastkę postawi Valverde w meczu z Valencią:

Valencia CF

Wicelider z pewnością nie stoi na straconej pozycji. Mimo świetnego startu, drugiego miejsca w lidze oraz niezaznania smaku porażki w tym sezonie w Walencji nie ma ogromnego ciśnienia związanego z nadchodzącym meczem, wszyscy traktują spotkanie z Barceloną jako kolejny etap na swojej piłkarskiej drodze i skupiają się na odpowiednim przygotowaniu do rozgrywki. Taką zasadę swoim zawodnikom wpoił Marcelino Garcia Toral, obecny trener Valencii. To pod jego wodzą i z powodu wprowadzonych przez niego restrykcyjnych zasad związanych z doborem właściwej diety, weryfikacją aktualnej dyspozycji fizycznej, wagi i wielu innych zespół prezentuje tak wspaniałą dyspozycję. Do tego nie jest w takim stopniu uzależniony od jednego dyspozycji meczowej jednego zawodnika, co akurat jest ogromną zaletą w przypadku niespodziewanej kontuzji lub skutecznej gry obrońców rywala. Dowodem tego jest sposób zdobywania goli przez piłkarzy Valencii – ciężar jest rozłożony dość równomiernie i proporcjonalnie, a prym wiodą Simone Zaza, Rodrigo, Santi Mina, z racji swojej pozycji na boisku. W FC Barcelona najskuteczniejszym graczem jest oczywiście Lionel Messi z 12 bramkami, następny strzelec Luis Suarez jest daleko za nim, z pięcioma trafieniami.

Valencia CF ma również powody do zmartwień. Z powodu kontuzji z gry wypadł podstawowy środkowy obrońca, Jeison Murillo. Karę zawieszenia odbywać będzie również trener ze względu na swoje niewłaściwe zachowanie wobec sędziego Hernandeza podczas ostatniego ligowego meczu z Espanyolem. Hiszpańska federacja postanowiła ukarać szkoleniowca zawieszeniem na dwa najbliższe mecze w lidze. Komitet odwoławczy nie przychylił się do próśb Valencii, w efekcie czego starcie z Barceloną Brazylijczyk spędzi przymusowo na trybunach. Dziennikarzom wytłumaczył, iż nie będzie stanowiło to wielkiej różnicy dla piłkarzy, jednak pozostaje to wielką zagadką. Przed asystentem, Salvadorem Gonzalezem Marco, zwanym Voro, stoi ogromne wyzwanie.

Ogromnym atutem gospodarzy będzie własne boisko i co za tym idzie, wsparcie z trybun. Jeżeli dorzuci się do tego brak presji, radość z gry i głód piłki (jak nazwał to pomocnik Valencii, Dani Parejo), to „Los Che” mogą sprawić dzisiaj wiele kłopotów aktualnemu liderowi La Liga. Przy czym, na tym etapie, zwycięstwo nie będzie już zaskoczeniem dla nikogo.

Prawdopodobnie na taką jedenastkę postawi sztab szkoleniowy:

Ciekawostki

Dodatkowego smaczku tej rywalizacji dodaje fakt, że Marcelino jako trener nigdy nie zdołał pokonać Barcelony. Na 14 spotkań jedynie trzy razy zdołał wywalczyć remis, w pozostałych meczach musiał uznać wyższość Katalończyków.

Ernesto Valverde z kolei przez połowę sezonu 2012/2013 trenował Valencię, zastępując zwolnionego Mauricio Pellegrino.

W ostatnich czasach w meczach pomiędzy Valencią a Barceloną padało wiele bramek. Od początku 2012 roku aż do ostatniego starcia z 19 marca 2017 roku obie drużyny strzeliły 46 bramek. Na tym tle mecz 13. kolejki La Liga obecnego sezonu wypada przełomowo, ponieważ mając na uwadze dotychczasową grę obu zespołów i pozycję w tabeli, trudno oczekiwać gradu bramek. Należy raczej spodziewać się piłkarskich szachów i wyczekiwania, aż przeciwnik popełni błąd.

I tak naprawdę trudno rozstrzygnąć, kto z tego strategicznego pojedynku wyjdzie zwycięsko.

 

Komentarze:
Przeczytaj także: