Dominik Wronka

Manchester City goni rekordy, United zwycięża w hicie kolejki

Drużyny z Manchesteru nadal najlepsze w Premier League

04 grudnia 2017

15. kolejka Premier League poszła tak jak powinna… Faworyci wygrywali. Jedynym wyjątkiem może być Tottenham Hotspur, który zremisował na wyjeździe z Watfordem. W najciekawszym spotkaniu Arsenal Londyn musiał uznać wyższość „Czerwonych Diabłów”, a Manchester City zgarnął 13. komplet punktów w tym sezonie.

Szczęśliwa 13

Trudno powiedzieć, że było to proste. Na Etihad Stadium, w ramach 15. kolejki, zawitał West Ham United. Zespół, który w najmniejszym stopniu nie powinien wyrządzić „The Citizens” jakichkolwiek szkód. Nie było tak kolorowo. Kibice spodziewali się szybkiego wyjaśnienia sytuacji i co najmniej dwóch bramek w pierwszej połowie. Czekali długo, w końcu doczekali się. W 44. minucie padła bramka, ale problem był tylko jeden – strzelił Ogbonna. Do przerwy West Ham utrzymał bramkową przewagę. Po 12 minutach drugiej części gry do siatki strzelił Otamendi, a wynik spotkania ustalił David Silba dopiero siedem minut przed końcem meczu.

To był dramat, ale z jakim happy endem. Obecnie City ma na swoim koncie 43 punkty, a to wszystko w 15 meczach. 14 zwycięstw, jeden remis. To 13. zwycięstwo z rzędu, równe rekordowi Premier League.

Hit kolejki dla „Czerwonych Diabłów”

Niewątpliwie najciekawszym spotkaniem ubiegłej serii był pojedynek Arsenalu z Manchesterem United. Podczas niezwykłej passy „kolegów” z niebieskiej części miasta Jose Mourinho musi dokładać wszelkich starań, żeby przykuć, chociaż na chwilę, uwagę zgromadzonych. Cztery gole w hicie to coś, co lubimy najbardziej. Pierwsza bramka padła w 4. minucie, strzelił Valencia, w 11. Swoje trafienie dorzucił Lingard. Do przerwy United prowadziło 2:0 i nic nie zapowiadało nagłej zmiany akcji. W 49. minucie Lacazette dał jeszcze odrobinę nadziei „The Gunners”, strzelając kontaktowego gola. Wynik meczu ustalił ponownie Lingard. Warta odnotowania jest również bezsensowna czerwona kartka Paula Pogby.

Krychowiak nie taki zbawca

Nie ma co ukrywać – Grzegorz Krychowiak do WBA przechodził jako gwiazda, która mimo słabszego sezonu miała dyrygować całym zespołem. Zaczęło się obiecująco, kończy jak zawsze (?). West Bromich Albion w 15. kolejce bezbramkowo zremisował z sąsiadującym w tabeli Crystal Palace, a Grzesiu cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Wszyscy liczyliśmy na powrót solidnego punktu naszej kadry, ale czy te spotkania na ławce nie pokazują, że trochę na siłę chcieliśmy go odzyskać?

Przynajmniej ludzie od social media potrafią z tej sytuacji wyciągnąć jakieś pozytywne wnioski…

Na koniec podsumowanie najważniejszych momentów minionej kolejki.

Komentarze:
Przeczytaj także: