Wojciech Kowalski

Lotto Ekstraklasa. Rzut oka na 1. kolejkę

Liga ruszyła, czas na kilka ciekawostek z jej inauguracji.

Grzegorz Rutkowski
19 lipca 2016

No i wystartowała. Wróciła z przytupem, wszak jeszcze przed jej rozpoczęciem poleciała już pierwsza głowa. Zaatakowała natychmiast, „Panenką” w wykonaniu Furmana. Dobiła ostatecznie meczem dla koneserów we Wrocławiu. Lotto Ekstraklasa. Tęskniliśmy za Tobą. A piłkarze? Zmęczeni ostrym sezonem sparingowym, starciami z mocnymi czwartoligowymi przedstawicielami, niektórzy zaś poturbowani przez macedońskich mocarzy, wybiegli na boiska. Na szczęście pogoda dopisała, żar z nieba ustąpił, temperatura zelżała, więc przynajmniej jedna wymówka odpadła. Czego byliśmy świadkami w 1. kolejce?

Jedenastka Asów

Problem mieliśmy z obsadą bramki. Malarz, Kelemen, Kelemen, Malarz… niemalże co chwilę zmienialiśmy nasz pogląd w tej kwestii. Ostatecznie postanowiliśmy docenić golkipera Legii, który po fatalnym dla siebie Superpucharze Polski, jakby to ujął Henryk Kasperczak, „zareagował pozytywnie”.

To zdecydowanie była kolejka pomocników, wśród których nie mogło zabraknąć przede wszystkim znakomitego Covilo. Do tej pory świadomi byliśmy jego umiejętności gry głową, lecz bramka zdobyta po strzale z dystansu? Tego jeszcze nie grano.

Ogólnie zresztą nie powinna dziwić przede wszystkim obecność w składzie zawodników Cracovii i Zagłębia. Chociaż wynik tych pierwszych martwi, bo pokazuje, że taka Szkendija prawdopodobnie w cuglach zdobyłaby mistrzostwo Polski. Nie zmienia to faktu, że w niedzielę przy Kałuży zagrało mnóstwo elementów. Począwszy od solidności Dąbrowskiego, do której się już przyzwyczailiśmy, do niezłego przywitania Mateusza Szczepaniaka z publicznością.

Miło również pisać o Patryku Małeckim, któremu ewidentnie na początku spotkania, jakbyśmy to powiedzieli, „już mu się Bale włączył”. Coraz przyjemniej patrzy się na progres skrzydłowego Wisły. Z drugiej strony, przecież jeszcze kilka lat temu był to jeden z najlepszych zawodników na poziomie ekstraklasy. Nie da się przecież aż tak zapomnieć o grze w piłkę, prawda?

Trenerem kolejki – Piotr Stokowiec. Bez żadnych wymówek, pokazał, że da się grać co trzy dni.

Jedenastka Ogórków

Na miejsca w pierwszej tegorocznej ogórkowej jedenastce zasłużyli sobie głównie piłkarze Korony i Piasta. Nad tymi pierwszymi nie ma co się już pastwić. Wystarczy, że od samego patrzenia robiło się po prostu żal, zwłaszcza Tomasza Wilmana. Jak wyznał Cezary Olbrycht, „nowy trener Korony, miłośnik zespołu Pink Floyd, zmierzył się ze ścianą”. Nic dodać, nic ująć.

Do dwójki stoperów z Kielc dokooptowaliśmy parę obrońców z Gliwic, która, mówiąc delikatnie, daleka jest od optymalnej dyspozycji. Po meczu z Cracovią coraz trudniej się dziwić tej całej ucieczce Latala.

Może to niektórych zaskoczy, ale Michał Masłowski póki co nie okazał się wielkim zbawieniem wicemistrzów Polski. Trudno zresztą się tego spodziewać po zawodniku, którego dobrego występu nie pamiętamy od… no właśnie, sami nie wiemy od kiedy. Z przodu znaleźliśmy miejsce dla Barisicia oraz Nielsena. Ten drugi swoim występem udowodnił, że będą mieć w Poznaniu wesoło z napastnikami.

Rzutem na taśmę o akces do jedenastki poprosił również Mihail Aleksandrov. Pierwszy gol w sezonie musiał chyba na dobre odciąć prąd w pewnym momencie u Bułgara, ponieważ tylko tak można wytłumaczyć jego bandyckie wejście w końcówce spotkania.

Statystyki i ciekawostki, czyli coś dla W. Jagody

Pana Wojtka, którego serdecznie pozdrawiamy, niestety zabrakło na inauguracji ligi, ale nie zmienia to faktu, że gdyby był, to z pewnością uraczyłby nas faktami, które miały miejsce w 1. kolejce.

  • 3338 dni Wisła Płock czekała na następny mecz w Ekstraklasie. Długo.
  • Kiedy po raz ostatni przyszło jej grać na tym poziomie? Dokładnie 26 maja 2007 roku. Wtedy to płocczanie pokonali na własnym boisku Arkę Gdynia 1:0. Ostatniego, pożegnalnego wówczas gola zdobył dla Wisły Lumir Sedlacek.
  • Dzięki zwycięstwu z Lechią Gdańsk Wiśle udało się awansować na 30. miejsce w klasyfikacji wszech czasów.
  • Gdańszczanie kontynuują bardzo słabą dyspozycję na wyjazdach. W tamtym sezonie w roli przyjezdnych zdobyli tylko 15 punktów. Wysokie aspiracje? Z taką statystyką lepiej do korekty.
  • Śląsk Wrocław po raz szósty z rzędu nie poniósł porażki w meczu z Lechem Poznań u siebie.
  • Okazuje się, że Mariusz Pawełek jest czwartym najstarszym zawodnikiem, który wystąpił w barwach Śląska na boiskach ekstraklasy. Zaskoczeni?
  • Ruch Chorzów ponownie jest zespołem, który w kadrze ma tylko Polaków. Oryginalnie.
  • Swoją drogą cały mecz Ruch – Górnik Łęczna był szczególny, ponieważ w kadrze obu drużyn znalazł się tylko jeden obcokrajowiec, Leandro.
  • Zwycięstwo po zdobyciu dwóch bramek przez zespół Fornalika to dobry prognostyk dla „Niebieskich”. W poprzednim sezonie nie rozpieszczali kibiców, strzelając u siebie tylko 20 goli, najmniej w lidze.
  • Bartosz Śpiączka jest piątym zawodnikiem Górnika Łęczna, który strzelił w jego barwach co najmniej 10 bramek w ekstraklasie.
  • Warto docenić również całą akcję bramkową Ruchu Chorzów – 25 podań w 68 sekund. Imponujące.
  • Paweł Brożek, 133. bramka w lidze. Solidna firma.
  • 698 minut trwała seria Mariana Kelemena bez straty gola. Biorąc jednak pod uwagę mecz z Legią, bramkarz Jagiellonii naprawdę pokazał się z dobrej strony.
  • Dokładnie 47 sekund wystarczyło Zagłębiu, by zdobyć pierwszą bramkę w tym sezonie.
  • Tylko cztery mecze przegrała Korona w poprzednim sezonie na wyjazdach. Zaryzykujemy tezę, że w tym roku trudno im będzie przebić ten wynik.
  • W tej kolejce każda drużyna, z wyjątkiem Korony, oddała co najmniej trzy strzały celne na bramkę rywali.
  • Zagłębie Lubin w tym roku jest najlepiej punktującą drużyną w ekstraklasie (17 meczów, 36 pkt.)
  • Jeśli chodzi o bramkostrzelność, lubinianie plasują się na drugim miejscu (32 gole), ustępując tylko… Wiśle Kraków (35 bramek).
  • Wygląda na to, że przed Arką Gdynia niewygodna seria do przełamania. Od 21 spotkań gdynianie nie wygrali meczu na wyjeździe w ekstraklasie.
  • Jedną z pierwszych zmian Czesława Michniewicza jest odmłodzenie kadry. Dziś średnia wieku zespołu z Niecieczy była o 3,5 roku niższa od tej z poprzedniego sezonu.

Dodatkowa seria „jedenastek”

Czyli co okazało się strzałem w dziesiątkę, a co uderzeniem w trybuny

Cytat Andrzeja Strejlaua (+)

Jeszcze nie zdążyliśmy usiąść przed telewizorem i zapiąć pasów, a pan Andrzej już obdarował nas sentencją sezonu (?). Ekstraklasa w Eurosporcie, na to czekaliśmy.

Akcja Ruchu Chorzów (+)

25 podań w 67 sekund. A jak to wygląda na papierze?

Debiut Thibauta Moulina (+)

Wprawdzie dla zawodnika Legii ostatecznie zabrakło miejsca w naszej jedenastce, lecz nie można przejść obojętnie obok występu Francuza przy Łazienkowskiej. Bajeczna asysta, bardzo dobra 1. połowa. Witamy w Polsce, Thibaut, miło poznać.

Zachowanie Szymona Marciniaka (+)

Klasę człowieka poznaje się po tym, jak potrafi przyznać się do błędu. Po ewidentnej pomyłce arbitra, który nie podyktował dla Jagiellonii rzutu karnego, ten postanowił zrehabilitować się, tuż po meczu przepraszając gości.

Lód na głowę dla Aleksandrova (-)

Brutalne wejście zawodnika Legii postanowiliśmy nagrodzić specjalnym trofeum. Bułgar zostaje pierwszym zdobywcą Złotego Tosika w tym sezonie.

Gniazdowy na Wiśle (-)

Tu już chyba nic nie pomoże.

Nowa Liga+  Extra (-)

Mimo wszystko chybiony strzał, o czym pisaliśmy tutaj.

Komentarze:
Przeczytaj także: