Piotr Szymczuk

Tylko dla koneserów. Egzotyczne mecze w Lidze Europy

Na które spotkania swoje oczy mogą zwrócić hipsterzy futbolu?

Grzegorz Rutkowski
15 września 2016

Za nami emocje w Lidze Mistrzów, przed nami w Lidze Europy. W teorii rozgrywki dla słabszych zespołów. W praktyce nie zawsze to twierdzenie się sprawdza, ponieważ możemy znaleźć drużyny, które spokojnie poradziłyby sobie w Lidze Mistrzów. Są jednak też kluby dla przeciętnego kibica mało znane. Oznacza to, że oprócz ciekawych na papierze spotkań zobaczymy dziś też w Europie egzotyczne mecze dla prawdziwych koneserów futbolu.

AZ Alkmaar – Dundalk

Polskiego klubu w fazie grupowej Ligi Europy co prawda nie ma, ale to nie znaczy, że w tych rozgrywkach brakuje polskich wątków. Wręcz przeciwnie, jest ich całkiem sporo, a jednym z nich jest Dundalk, który w eliminacjach Ligi Mistrzów został wyeliminowany przez Legię Warszawa.

Irlandczycy w swoim debiucie w fazie grupowej zagrają z AZ Alkmaar. Dla przeciętnego kibica to spotkanie jest z gatunku tych: oglądam, jeśli jestem do tego zobligowany.

Dlaczego warto jednak tę rywalizację śledzić? Ano między innymi dlatego, że w ostatnim czasie zarówno piłkarze AZ Alkmaar, jak i Dundalk imponują formą. Ci pierwsi wygrali niedawno w Eredivisie trzy mecze z rzędu. Ci drudzy cztery razy z rzędu okazali się lepsi od rywali w krajowych rozgrywkach i galopem zmierzają po mistrzostwo.

W ostatnim czasie zarówno piłkarze AZ Alkmaar, jak i Dundalk imponują formą. Ci pierwsi wygrali niedawno w Eredivisie trzy mecze z rzędu. Ci drudzy cztery razy z rzędu okazali się lepsi od rywali w krajowych rozgrywkach i galopem zmierzają po mistrzostwo.

O Dundalk pisaliśmy szeroko przed meczem z Legią

Karabach – Slovan Liberec

Medialnie chyba najmniej ciekawa para czwartkowego wieczoru i rywalizacja, która może być idealnym odzwierciedleniem powiedzenia, że nie ma obecnie w Europie słabych drużyn, bo jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić obecność przedstawiciela azerskiej piłki w fazie grupowej któregoś z europejskich pucharów.

Nie oznacza to jednak, że zabraknie w niej smaczków. Takowe możemy znaleźć. Po pierwsze, Karabach będzie już po raz drugi w tym sezonie mierzył się z czeską ekipą i tym razem będzie czekał na okazję do rewanżu na Czechach (w eliminacjach Ligi Mistrzów przegrał z Viktorią Pilzno). Po drugie, Slovan Liberec rozegra historyczny mecz, bo po raz pierwszy będzie rywalizował z ekipą z Azerbejdżanu, i będzie chciał dać choć trochę uśmiechu swoim fanom, którzy są rozczarowani występami w lidze (po sześciu kolejkach Slovan zajmuje trzecie miejsce od końca).

APOEL FC – Astana

To może być słodki rewanż dla Cypryjczyków za przegrane eliminacje do Ligi Mistrzów rok temu. Patrząc jednak na mecze, które nas dziś czekają, wydaje się, że to spotkanie jest jednak z gatunku tych, których temperatura będzie co najwyżej letnia.

Co łączy oba te zespoły? Przede wszystkim fakt, że oba weszły do tych rozgrywek po przegranych eliminacjach Ligi Mistrzów (choć Astana musiała rozgrywać jeszcze jedną rundę eliminacji w Lidze Europy), a także fakt, że na dobre na arenie europejskiej pojawiły się dopiero kilka lat temu.

Oba zespoły weszły do tych rozgrywek po przegranych eliminacjach Ligi Mistrzów (choć Astana musiała rozegrać jeszcze jedną rundę eliminacji w Lidze Europy).

Kto jest faworytem tego spotkania? Wydaje się, że minimalnym Cypryjczycy, którzy znakomicie od dwóch wygranych rozpoczęli nowy sezon ligowy. Astana z kolei ostatnio poległa w lidze 1:4 z Kairatem, ale pewnym krokiem zmierza po kolejne z rzędu mistrzostwo.

Osmanlispor – Steaua

Biorąc pod uwagę tylko samo doświadczenie z gry w Europie, to jest starcie kopciuszka z nauczycielem. Steaua gra w pucharach co roku, z kolei dla Turków jest to dopiero drugie podejście do zmagań w Europie. Ostatni raz w rozgrywkach UEFA zagrali w 2005 roku w Pucharze Intertoto (wtedy pod nazwą Ankaraspor). Ulegli jednak w dwumeczu słowackiej Dubnicy aż 1:4.

Dziś aż tak dużej różnicy nie powinno być. Osmanlispor zaczął przyzwoicie nowy sezon ligi tureckiej (pięć punktów w trzech meczach). Steaua z wysokiego C wystartowała w swoich rozgrywkach (po siedmiu kolejkach z dorobkiem 17 oczek prowadzi w ligowej tabeli), ale w pewien sposób dostosowała się do rzeczywistości, która panuje w rumuńskim futbolu, i sama w ostatnich latach zmagała się z różnymi problemami organizacyjnymi, a o dużej różnicy między nią a czołowymi zespołami Europy może świadczyć dwumecz w eliminacjach Ligi Mistrzów z Manchesterem City.

Osmanlispor zaczął przyzwoicie nowy sezon ligi tureckiej (pięć punktów w trzech meczach). Steaua z wysokiego C wystartowała w swoich rozgrywkach (po siedmiu kolejkach z dorobkiem 17 oczek prowadzi w ligowej tabeli).

To spotkanie jest, a właściwie mogło być, wyjątkowe dla Łukasza Szukały. Rosły polski obrońca dziś reprezentuje barwy Osmanlisporu, a w przeszłości był graczem Steauy Bukareszt. Dlaczego napisaliśmy, że ten mecz mógł być wyjątkowy (z naciskiem na słowo: mógł)? Ano dlatego, że Polaka na boisku nie zobaczymy, ponieważ nie został zgłoszony do Ligi Europy.

Łukasza Szukały na boisku nie zobaczymy, ponieważ nie został zgłoszony do Ligi Europy.

Astra Giurgiu – Austria Wiedeń

W kategorii meczów hipsterskich lub – jak kto woli – spotkań dla koneserów nominację przyznajemy kolejnemu spotkaniu z udziałem rumuńskiej ekipy.

Jest ona co prawda mistrzem Rumunii, ale ostatnie wyniki każą nam sugerować, że w tym sezonie tego osiągnięcia nie powtórzy. Po siedmiu kolejkach ma na koncie tylko pięć punktów, a to, że nie zajmuje ostatniego miejsca w tabeli, zawdzięcza rumuńskiej federacji, która ukarała odjęciem punktów Cluj, Targu Mures i Timisoarę.

Nie zachwycają również Austriacy, którzy jako ostatnia drużyna z tego kraju grali w Lidze Mistrzów. Są co prawda na czwartym miejscu i ich strata do lidera Sturmu Graz wynosi tylko trzy punkty, ale na swoim koncie mają już dwie bolesne porażki: właśnie ze Sturmem Graz i bardziej dotkliwą – 1:4 w derbach z Rapidem.

Komentarze:
  • Ante

    Mecz Karabachu z Slovanem jest o tyle ciekawy, że można sobie porównać ile brakuje takim zespołom jak Cracovia, Piast czy najbardziej interesujące Zagłębiu oraz przyszłym polskim pucharowiczom do poziomu tych drużyn gwarantującego fazę grupową Ligi Europy.

    Fani oglądający regularnie Ekstraklasę na antenie Eurosportu mogą sobie porównać poziom naszych rozgrywek ligowych do rywalizacji tej pary w Lidze Europy ponieważ od 17:00 transmisję tego spotkania można śledzić na antenie Eurosportu 1.

Przeczytaj także: