Jakub Najwer

Lech i Bjelica – ten związek nie ma przyszłości

„Kolejorz” skończy rok co najwyżej na pozycji wicelidera

17 grudnia 2017

Kibice w Poznaniu nie mogą być spokojni, patrząc na aktualne wyczyny ich zawodników. Po spektakularnej wygranej z Legią Warszawa klub jakby przestał istnieć. Był i nagle zniknął, z kandydata do mistrzostwa stał się jedynie drużyną aspirującą do pierwszej czwórki, może trójki w polskiej ekstraklapie ekstraklasie. 

Wszyscy wyciągają wnioski, Lech nie. Nawet Pogoń ostatnio gra lepiej – tak jak powinna grać Pogoń. Czy Lech gra tak, jak powinien grać Lech? Tak. Albo właśnie nie. Co prawda może skończyć rok na drugim miejscu w tabeli (jeżeli Górnik nie wygra), ale nie oszukujmy się – Lech gra źle.

Mecz z Legią i długo… długo nic

Po zwycięstwie 3:0 nad największym ligowym rywalem „Kolejorz” postanowił zniknąć z piłkarskiej mapy Polski. Zamiast bycia na fali i wygrywania kolejnych spotkań kibice klubu z Bułgarskiej dostali kilka przysłowiowych ciosów w twarz. Pięć meczów bez zwycięstwa w lidze to dla takiego zespołu jak Lech wstyd. Nie duma, tylko przeokrutny wstyd.

Nikt jednak nie mówił o zwolnieniu chorwackiego trenera. Pytanie brzmi – dlaczego?

Pytanie tylko, co ma na to wpływ? Zawodnicy Bjelicy byli przede wszystkim nieskuteczni. Tworzyli sytuacje, z których nie padały bramki. Jeśli nie padały bramki, to była frustracja, a ta powodowała pojedyncze błędy. Wszyscy wiemy, że piłka nożna to gra błędów – „Kolejorz” popełniał ich więcej niż rywale, co niosło za sobą fatalne wyniki. Nikt jednak nie mówił o zwolnieniu chorwackiego trenera. Pytanie brzmi – dlaczego?

Odpadnięcie z europejskich pucharów, porażka w Pucharze Polski i bardzo, bardzo słaba postawa w lidze. To kolejny sezon Nenada, w którym nic nie wygra. Czy naprawdę ambicje poznańskiego klubu nie sięgają wyżej? Nie jestem zwolennikiem wyrzucania trenera po kilku nieudanych spotkaniach, ale nie czarujmy się – kolejny sezon jest po prostu zawalony. Trener Bjelica w Lechu nie zdaje egzaminu, co potwierdzają wyniki. I nie, „Kolejorz” nie jest dobry, bo jest obecnie na drugim miejscu. „Kolejorz” jest słaby, a nasza liga… nasza liga jest jeszcze słabsza.

Klub meteor – wczoraj był, dziś go nie ma

Dariusz Skorupiński

Kiedyś, kilka sezonów temu w województwie lubuskim pojawił się klub o dźwięcznej nazwie: Formacja Port 2000 Mostki. Klub, który wyróżniał się wśród innych tym, że był niewyobrażalnie bogaty. Już w czwartej lidze jeździli oklejonym w barwy klubowe autokarem – wyobrażacie to sobie? Grał tam między innymi Marcin Kikut, były zawodnik… Lecha Poznań.

Jak łatwo się domyślić, drużyna ta bardzo szybko pokonywała kolejne szczeble lokalnego futbolu i chciała „wbić się” w poziom centralny. Wszystko dzięki bogatemu sponsorowi i opłacaniu dobrych zawodników. Przyszło jednak coś, co musiało przyjść. Po zakończeniu sezonu trzeciej ligi na pierwszym miejscu okazało się, że zespół wycofuje się z gry w barażach o drugą ligę. Sponsor zapłacił karę i wtedy zaczęła się równia pochyła tego stworzonego niedawno klubu. Pieniążki się skończyły, zawodnicy się rozeszli i klub przestał istnieć. Ile przeżył? Całe dziesięć lat.

Dlaczego piszę o tym w tekście o „Kolejorzu”? Bo aktualnie klub z Poznania jest tworzony na podobnej zasadzie. Może nie takiej, że pieniążki go tworzą, ale na takiej, że wszystko jest na „jutro”. Jutro będą wyniki, jutro będzie lepiej, jutro będzie mistrzostwo. Na zasadzie klubu z Mostek działa Nenad Bjelica. Na początku niby coś było, ale teraz tego nie ma. Są obietnice, są ładne słowa… Ale nie ma wyników. Ambicje regularnej gry w pucharach i walki o podwójną koronę w Polsce rozpadły się dokładnie tak samo, jak fruwający w atmosferze meteor.

Co prawda ostatnio mówi się o tym, że „wyniki mają być już”, ale ile w tym prawdy, skoro trener Bjelica już dziś mówi o tym, że ma szeroki plan na zimowe przygotowania?

 

Komentarze:
  • Marcin Hetman

    tego debilizmu ma poziomie gazetki szkolnej nie sposób nawet komentować..tezy stawiane w grudniu, szykanujące Lecha, sprowadzanie poziomu drużyny do fatalnego kiedy zajmuje 2 miejsce jest absurdalne a skwitowanie że nasza liga jest słaba nie zmienia odbioru, że jest to atak na Kolejorza i ogromna niechęć do tego zespołu…w takim razie Legia gra podobne gówno, Górnik też o Wiśle za naszymi plecami i pozostałymi drużynami nawet nie ma co wspominać…

    • Dzień dobry! Dziękuję za przychylną i merytoryczną opinię podpartą tabelą :)
      Jako autor tekstu muszę nadmienić, że jestem wieloletnim kibicem Lecha Poznań.
      Ma Pan totalną rację, Legia gra podobnie jak Lech, czyli tak źle, że nie da się tego oglądać. Jedyną drużyną, która gra w piłkę w tej lidze jest Górnik, który jest za „naszymi” plecami tylko dlatego, że tylko w naszej lidze da się nie wygrać 6 meczów, potem zagrać dobrze dwa i być wiceliderem tabeli. Nenad Bjelica nie wygrał z tym klubem nic, jego wypowiedzi są wręcz żenujące a gra jego zespołu… pojedyncza. Potrafi wygrać 3-4 mecze po 5-0, a potem cztery zremisować 0-0 bilans bramkowy faktycznie, imponujący, ale gra już nie :) Pozdrawiam, życzę wspaniałych wrażeń piłkarskich po nowym roku.

Przeczytaj także: