Patryk Domagała

Klopp wściekły na Olivera. „Przez niego padła bramka!”

Sędzia Michael Oliver nie pozwolił na wprowadzenie na murawę Lallany, zaś kilka chwil później Chelsea wyrównała

28 listopada 2017

Juergen Klopp nie zwykł krytykować w bezpośredni sposób arbitrów tuż po końcowym gwizdku. Na konferencji po spotkaniu z Chelsea Niemiec zrobił jednak wyjątek i obarczył sędziego winą za utratę bramki. Michael Oliver próbował bronić swojej decyzji, ale obrał wyjątkową nietrafioną linię obrony.

Spotkanie Liverpoolu z Chelsea stało na wysokim poziomie. Obie drużyny walczyły o komplet punktów i choć mecz zakończył się remisem, to zarówno gospodarze, jak i goście mogą wyciągnąć z tej potyczki wiele pozytywnych wniosków. Ze swojego występu najmniej zadowolony jest najpewniej Michael Oliver, który jednak przez prawie całe spotkanie kontrolował wydarzenia na boisku. Niestety, prawie robi wielką różnicę.

Zmiana, do której nie doszło

Gdy Adam Lallana szykował się do wejścia na murawę, na tablicy wyników wciąż widniało prowadzenie Liverpoolu. Juergen Klopp widząc nasilające się ataki Chelsea, pragnął wzmocnić linię pomocy i ustawić głębsze zasieki defensywne. Angielski pomocnik stał już przy linii bocznej i był przygotowany do wejścia na murawę. Sędzia Oliver nie zezwolił jednak na zmianę i nakazał wznowienie gry. W następnej akcji Willian zdobył wyrównującego gola.

To wina sędziego!

Gdyby Lallana wszedł na murawę, w miejscu, w którym Chelsea zdobyła bramkę, stałby wówczas Ragnar Klavan – tymi gorzkimi słowami Klopp wyraził swoją frustrację względem decyzji sędziego. Trudno dziwić się rozgoryczeniu Niemca, który próbował zareagować na dominację Chelsea, jednak jego pomysł taktyczny nie został wprowadzony w życie. Tuż po trafieniu Williana na boisku pojawił się również Sadio Mane i formacja Liverpoolu ponownie niemal w całości uległa zmianie.

Grali na czas

Szansę wytłumaczenia swojej decyzji otrzymał sam zainteresowany, a więc Michael Oliver. Według najmłodszego sędziego Premier League sztab szkoleniowy Liverpoolu próbował urywać cenne sekundy w końcówce spotkania. Właśnie z tego powodu nie chciał on ponownie naruszać płynności gry i nakazał sędziemu technicznemu odczekanie ze zmianą Lallany.

Tłumaczenie Olivera spotkało się ze sporą krytyką ze strony środowiska sędziowskiego w Anglii, które jasno podkreśliło, że na tym etapie spotkania arbiter powinien natychmiastowo przychylić się do prośby przedstawiciela drużyny o zmianę.

Rozłam w sztabie

Kontrowersyjna decyzja Olivera podzieliła nie tylko środowisko sędziowskie, ale również członków sztabu szkoleniowego w Liverpoolu. Zeljko Buvac, a więc asystent Kloppa, miał ogromne pretensje do Johna Achterberga, który miał zgłosić zmianę sędziemu technicznemu. Według Bośniaka Achterberg robił to zbyt powolnie, przez co finalnie nie doszło do wprowadzenia zamierzonych korekt.

Paul Joyce zdążył już poinformować, że obaj panowie wyjaśnili sobie całe zajście i nie ma między nimi konfliktu. Nie zmienia to jednak najważniejszego, czyli faktu, że być może przez opieszałość Achterberga Liverpool stracił cenne dwa punkty.

Związek przyczynowo-skutkowy

Jedna decyzja, która odmieniła losy spotkania, a być może nawet i całego sezonu. Oliver nie zezwolił na zmianę i Chelsea zdobyła bramkę. Trudno powiedzieć, że trafienie Williana było efektem takiego postępowania sędziego. Równie trudno stwierdzić, czy po ewentualnej zmianie podobna sytuacja nie miałaby miejsca. Wszelkie dywagacje po spotkaniu są tylko zwykłym gdybaniem, które jest jednak nieodłącznym elementem futbolu. W ostatni weekend potwierdził to Klopp i z pewnością w najbliższym czasie podobny schemat powielą inni menedżerowie z Premier League.

Komentarze:
Przeczytaj także: