Wojciech Anyszek

Karim Benzema – czy jest aż tak przeciętny?

Ocena tego, co w dwa sezony stało się ze znakomitym do tej pory Benzemą

Karim
25 października 2017

Gary Lineker swoją niedawną wypowiedzią o Karimie Benzemie na Twitterze wywołał spory szok. Legendarny napastnik reprezentacji Anglii stwierdził w swoim wpisie, że francuski piłkarz jest przecenianym i, co więcej, po prostu przereklamowanym napastnikiem. Trzeba przyznać, że to odważna teza, która w ustach wielu innych ekspertów byłaby wręcz herezją. Zdecydowanie inaczej takie stwierdzenie brzmi jednak, gdy wypowiada je tak znakomity napastnik jak Lineker. Czy rzeczywiście piłkarz Realu Madryt jest przeceniany i przeciętny? Czy Karim zasłużył na takie miano?

Warto przyjrzeć się temu, jak Francuz radzi sobie w Realu, by przekonać się, czy teza Linekera ma w ogóle sens. By dowieść, czy Benzema jest przereklamowany, należy również spojrzeć na wiele aspektów takich, jak: statystyka innych napastników w tym sezonie, osobista statystyka Benzemy przez całą karierę w Realu czy wreszcie jego zarobki.

Cristianos y Negredos

Tak nazywa się filozofia, jaką przyjął w 2009 roku Florentino Perez, gdy ponownie objął fotel prezydenta Realu. „Cristianos y Negredos”, podobnie jak podczas pierwszej kadencji Pereza „Zidanes y Pavones”, zakładało, że drużyna Realu będzie złożona z gwiazd, czyli „Galacticos”, i wychowanków klubu. Na pierwszy ogień w budowie możliwie najlepszej drużyny poszli zawodnicy, którzy byliby w założeniu gwiazdami. Między innymi takim kimś miał być Karim Benzema. Wchodzący wówczas na poziom klasy światowej wychowanek Lyonu został zauważony przez władze Realu jeszcze podczas meczów Ligi Mistrzów, w których Karim prezentował się znakomicie.

Dla Pereza Francuz stanowił jeden z priorytetów transferowych, ponieważ Real narzekał wówczas na brak skuteczności. Oczywiście był Gonzalo Higuain, ale on sam nie mógł dać wystarczającej liczby goli. Przynajmniej nie w Realu Madryt. Argentyńczyka miał zmotywować właśnie transfer Benzemy. Ta transakcja spowodowała naprawdę zdrową rywalizację między dwoma napastnikami. O ile w pierwszym sezonie Karim jeszcze nie odpalił na miarę możliwości, o tyle od następnego aż do kampanii 2015/2016 strzelił łącznie 153 goli we wszystkich rozgrywkach. W tamtym czasie co sezon zdobywał minimum 20 bramek. Czy takie statystyki może mieć napastnik przeciętny, przeceniany?

Karimie, co się stało?

Nagle w dwa sezony błysk Karima Benzemy prysł niczym bańka mydlana. Francuz z bohatera stał się pośmiewiskiem wśród madridistas na całym świecie. O ile poprzedni sezon był jeszcze w jego wykonaniu w miarę znośny dla kibiców, to już postawa tego gracza w kampanii 2017/2018 jest iście dramatyczna. Tak źle Karim jeszcze nigdy nie rozpoczął, co poddaje w wątpliwość tezę, że jest napastnikiem klasy światowej stawianym na równi z legendami piłki francuskiej.

Czemu więc Benzema tak tragicznie rozpoczął sezon 2017/2018? Nie jest to na pewno spowodowane rywalizacją o miejsce na środku ataku, bo takiej tak naprawdę w Realu nie ma. Trudno bowiem traktować poważnie Borję Mayorala jako konkurenta dla Benzemy, który oprócz bycia członkiem nierozerwalnego tercetu BBC ma jeszcze poparcie trenera Zidane’a i prezydenta Pereza. Łatwo więc się domyślić, że gdyby nie to poparcie, prawdopodobnie Karima nie byłoby już w klubie. Potwierdzają to słowa Florentino Pereza, który powiedział, że Benzema jest połączeniem Ronaldo Nazario i Zidane’a.

To nie przypadek, że Perez porównał Francuza do Ronaldo. Brazylijczyk, podobnie jak aktualnie Karim, był przez „El Presidente” traktowany niemal jak syn i miał podobne poparcie jak aktualnie Benzema. Tylko czy to porównanie Florentino jest trafne? Chyba jednak nie, ponieważ Karim wyraźnie przebija Ronaldo w liczbie strzelonych dla Realu bramek. Jedynym faktem, który mógłby obronić tezę prezydenta Realu, jest częstotliwość zdobywania goli przez Brazylijczyka, ponieważ ten swoje 104 trafienia dla Realu strzelił w 177 spotkaniach.

Czy właśnie brak przeciwnika równego Benzemie spowodował zatracenie jego skuteczności? Jest to wielce prawdopodobne, ponieważ Francuz strzelał jak na zawołanie, kiedy w klubie z Madrytu grał jeszcze Gonzalo Higuain. Teraz, gdy nie ma równorzędnego rywala, Karim poczuł się zbyt pewnie i utracił należytą koncentrację oraz spokój pod bramką rywala. Kto wie, jak wyglądałaby skuteczność „dziewiątki” Realu, gdyby Perez nie sprzedał Alvaro Moraty? Tego oczywiście już się niestety nie dowiemy.

Karim Benzema a inni topowi napastnicy

By w ogóle pojąć i udowodnić tezę Linekera, warto podeprzeć się statystykami samego Benzemy oraz tym, jak one prezentują się na tle innych napastników w obecnym sezonie. To z pewnością pokaże, w jakim miejscu znajduje się Karim wśród swoich kolegów po fachu. Oczywiście do analizy posłużą wyłącznie zawodnicy, którzy grają na pozycji środkowego napastnika w pięciu topowych ligach Europy. Wśród nich na ten moment absolutnie numerem jeden są Ciro Immobile z Lazio i Falcao z AS Monaco, którzy robią na razie furorę na europejskich boiskach. Obaj zdobyli do tej pory po 13 bramek, co jest znakomitym wynikiem. Niewiele gorszą statystyką legitymuje się Harry Kane, o którym mówi się, że może trafić do Realu. Fenomenalny Anglik strzelił już osiem goli.

Bardzo dobrze prezentują się również Robert Lewandowski, Edinson Cavani czy Mauro Icardi, którzy przekroczyli (bądź są bardzo blisko przekroczenia) barierę dziesięciu goli w sezonie. A gdzie jest zatem Benzema? Gdzie on zniknął? Według portalu Squawka, który specjalizuje się w różnego rodzaju statystykach piłkarskich, Karim Benzema ze swoim jednym golem we wszystkich rozgrywkach znajduje się aktualnie na początku trzeciej setki rankingu. Trudno w to uwierzyć, ale to dla kibiców Realu statystyka przerażająca. Pokazuje ona, że nieskuteczność Francuza jest jedną z przyczyn przeciętnej na ten moment gry Realu.

Jak należy zatem klasyfikować Benzemę w kontekście innych napastników? W jakim miejscu wśród swoich kolegów od strzelania goli jest teraz Francuz? Patrząc na suchą statystykę Squawki, Benzemy na ten moment nie ma nawet w TOP 200 napastników. Nie należy jednak traktować tego zbyt poważnie, ponieważ nie mamy pojęcia, czy nagle w 2018 roku Karim się nie przełamie i nie zdobędzie co najmniej 20 goli w sezonie. Patrząc na samych środkowych napastników, na ten moment można go umieścić w TOP 20, ale jego miejsce w tym rankingu byłoby blisko ostatniego.

Czy Lineker ma rację?

Patrząc wyłącznie na trwający sezon 2017/2018, niemożliwe jest niezgodzenie się z tezą postawioną przez legendę angielskiej piłki. Na ten moment Benzema rzeczywiście jest przeciętny, by nie powiedzieć wręcz beznadziejny. Czy jest przepłacony? Kwotę, za którą został kupiony w 2009 roku z Lyonu, traktuje się teraz jak gigantyczną promocję. Osiem lat temu oczywiście była to całkiem wysoka stawka, ale przy 94 milionach euro, jakie Real zapłacił w tym samym okienku za Cristiano Ronaldo, to grosze.

A pensja? Zarobki na poziomie 8 milionów euro rocznie są rzeczywiście spore, ale wydaje się, że Benzema jednak na takie uposażenie finansowe po prostu zasłużył. Jego postawa podczas całej przygody w Realu, gotowość do zmiany swojego stylu gry z egzekutora w piłkarza uniwersalnego. To wszystko sprawiło, że jest aktualnie jednym z najlepszych napastników na świecie mimo słabszej formy. Niemal pewne jest to, że znany z kontrowersyjnych opinii Lineker trochę jednak pośpieszył się ze swoją tezą.

Komentarze:
Przeczytaj także: