Michał Krzeszowski

Kaczki transferowe: rekordowy transfer Barcelony. Polskie kluby ruszają na łowy

Lider La Liga królem zimowego polowania?

Philippe Coutinho
13 stycznia 2018

Kolejne „Kaczki transferowe” zaczynamy z bombą w postaci transferu Philippe Coutinho. Barcelona zabiegała od dłuższego czasu o reprezentanta Brazylii i wreszcie ta saga znalazła pozytywne zakończenie. Poza kupnem Brazylijczyka lider La Liga pozyskał jeszcze jednego piłkarza. Jeżeli chodzi o inne ligi i transfery, to obudziły się polskie kluby, które rozpoczęły już przygotowania do rundy rewanżowej ekstraklasy.

Transfery, które zostały sfinalizowane

Kto: Philippe Coutinho
Skąd: Liverpool
Dokąd: Barcelona

Po sprzedaniu Neymara Barcelona chciała pozyskać Ousmane Dembele oraz Philippe Coutinho. Zarówno Borussia Dortmund, jak i Liverpool nie były łatwymi rozmówcami. Dobrze pamiętamy, jak transfer próbowali wymuszać obaj piłkarze. Niemcy się ugięli, ale Anglicy nie chcieli nic spuszczać ze swoich żądań. Dopiero teraz udało się dojść do porozumienia. Pewnie spora w tym zasługa Mohameda Salaha, który w Liverpoolu prezentował się wybornie. Posiadanie w składzie odpowiednich następców mogło ułatwić pogodzenie się ze stratą Coutinho. Brazylijczyk w obecnym sezonie rozegrał 20 meczów, w których zdobył 12 bramek i zanotował dziewięć asyst. Na debiut w nowych barwach kibice Barcelony będą musieli poczekać trochę dłużej. Ich nowy nabytek nabawił się urazu eliminującego go do ostatniego weekendu stycznia.

Kto: Kevin Mirallas
Skąd: Everton
Dokąd: Olympiakos

Obecny sezon dla belgijskiego skrzydłowego nie był łatwy. Mirallas stracił miejsce w składzie Evertonu, a mając w perspektywie szansę gry na mundialu w Rosji, postanowił zmienić otoczenie. 30-latek uda się na zasadzie wypożyczenia do Olympiakosu. W przeszłości w tej greckiej drużynie już występował. Dzięki jego dobrej grze w Pireusie został dostrzeżony przez Anglików. Teraz Belg za wszelką cenę będzie chciał się odbudować w ekipie mistrza Grecji, bo w obecnym sezonie zagrał tylko w 13 spotkaniach, a w lidze nie grał od listopada.

Kto: Martin Caceres
Skąd: Hellas Werona
Dokąd: Lazio

Jeszcze pół roku temu Urugwajczyk miał problemy ze znalezieniem klubu. Po mało udanym pobycie w Anglii 30-latek chciał wrócić na Półwysep Apeniński. W sierpniu rękę do niego wyciągnął Hellas Werona. Co prawda jego ekipie dość słabo idzie w Serie A, ale sam boczny obrońca zaliczał dobry sezon. Grał w prawie każdym meczu swojej drużyny, a dzięki dobrej postawie już zimą odchodzi do znacznie lepszego zespołu. Jego plusem jest możliwość gry na obu bokach obrony, a walory ofensywne mogą pozwolić na szybkie wkomponowanie się do Lazio. Rzymski klub zazwyczaj gra z wahadłowymi, a Caceres w tym sezonie zdobył już trzy bramki.

Kto: William Remy
Skąd: Montpellier
Dokąd: Legia

Świeży nabytek Legii, ale być może nie ostatni, to wszechstronny William Remy. Francuz może grać jako środkowy obrońca, ale też jako prawy obrońca lub defensywny pomocnik. Według Dariusza Mioduskiego 26-latek ma dać możliwość większej rywalizacji w zespole, a nie być koniecznie następcą Michała Pazdana. Zagadką pozostaje forma Remy’ego. W Montpellier nie grał już prawie od roku. Było to podobno spowodowane częstą zmianą trenerów przez francuski klub oraz brakiem chęci na przedłużenie wygasającego kontraktu. Legię kosztował on zaledwie 350 tys. euro.

Kto: Valentin Stocker
Skąd: Hertha
Dokąd: Basel

Obecne okienko transferowe dla Basel to powroty po latach dawnych piłkarzy. W pierwszym tygodniu stycznia sprowadzono Fabiana Freia, a teraz do niego dołączył Valentin Stocker. Przez ostatnie prawie cztery lata grał w berlińskiej Hercie. W obecnym sezonie dostawał bardzo mało szans na grę i postanowił wrócić do domu. Poza konkurencją przegrywał walkę także z urazami. Teraz 28-latek zalicza powrót do klubu, który ukształtował go jako piłkarza.

Kto: Renato Steffen
Skąd: Basel
Dokąd: Wolfsburg

Mistrz Szwajcarii będzie musiał także liczyć się ze stratami. Ligę szwajcarską na niemiecką zamienił Renato Steffen. 26-latek to nominalny prawoskrzydłowy, a więc Wolfsburg pozyskał konkurenta dla Jakuba Błaszczykowskiego. Szwajcar w obecnym sezonie dla Basel rozegrał 27 spotkań, w których zdobył trzy bramki i zanotował cztery asysty. Ma on za sobą debiut w reprezentacji, ale właściwie nie jest do niej powoływany od końca 2016 roku. Być może swoją postawą w Bundeslidze zwróci na siebie uwagę selekcjonera.

Kto: Yerry Mina
Skąd: Palmeiras
Dokąd: Barcelona

Potwierdziły się informacje, o których pisaliśmy przed tygodniem. Poza Coutinho Barcelona postanowiła ściągnąć na Camp Nou Yerry’ego Minę. Kolumbijczyk od dwóch sezonów był pod obserwacją europejskich klubów, ale to „Duma Katalonii” zrobiła najwięcej w kierunku transferu. W grudniu wydawało się, że lider La Liga skupi się bardziej na innym przedstawicielu brazylijskiej ligi – Arthurze. Yerry Mina to środkowy obrońca i w związku z kontuzjami oraz chęcią odejścia Javiera Mascherano bardzo przyda się w drużynie nowa krew. 23-latek w ostatnim sezonie dla Palmeiras zagrał w 22 meczach, w których zdobył pięć goli. Ma on za sobą debiut w reprezentacji Kolumbii, a nawet w ostatnim meczu towarzyskim występował z opaską kapitana. Teraz powoli będzie wprowadzany do europejskiego futbolu.

Kto: Mark Uth
Skąd: Hoffenheim
Dokąd: Schalke

Runda wiosenna będzie dla Marka Utha ostatnią w barwach Hoffenheim. 26-latek ma świetny sezon w Bundeslidze. Na swoim koncie zanotował już dziewięć trafień. Z pewnością ten dorobek poprawi, zwłaszcza po sprzedaży Sandro Wagnera do Bayernu. Niestety dla „Wieśniaków” Uth zdecydował się nie przedłużać kontraktu wygasającego z końcem sezonu i na zasadzie wolnego transferu przejdzie do Schalke.

Kto: Jakub Czerwiński
Skąd: Legia
Dokąd: Piast

Poza transferami do mistrza Polski konieczne było również lekkie przewietrzenie szatni. Na zgrupowanie do USA z Legią nie pojechał Jakub Czerwiński. Stoper warszawskiego klubu został w Polsce i dostał wolną rękę w poszukiwaniu nowej drużyny. Długo to nie trwało i na zasadzie wypożyczenia trafił do Piasta Gliwice. Kiedy 26-latek przechodził do Legii, to było to lekkim zaskoczeniem. Niestety były gracz Pogoni nie podołał rywalizacji. W obecnym sezonie w ekstraklasie wystąpił tylko w czterech meczach.

Kto: Francis Coquelin
Skąd: Arsenal
Dokąd: Valencia

Po prawie 10-letniej przygodzie z Arsenalem Francis Coquelin postanowił zmienić klub. W londyńskiej drużynie nigdy nie grał na poziomie, jakiego oczekiwano od Francuza. Przychodził do Londynu jako młody chłopak, a akademia „Kanonierów” szlifowała jego umiejętności. Kilka razy był wypożyczany do innych drużyn, a w ciągu ostatnich czterech sezonów walczył o miejsce w składzie Arsenalu. Niestety nie udało mu się zyskać uznania w oczach Arsene’a Wengera. W styczniu po niego sięgnęła Valencia. W obecnym sezonie Francuz zagrał w 13 meczach, włączając w to rozgrywki Ligi Europy.

Kto: Piotr Tomasik
Skąd: Jagiellonia
Dokąd: Lech

Od dłuższego czasu Lech zabiegał o pozyskanie lewego obrońcy Jagiellonii. Wreszcie udało się ekipie z Poznania dogadać z podlaskim klubem. Piotr Tomasik podpisał kontrakt do czerwca 2021 roku. 30-latek w obecnym rozgrywkach rozegrał dziesięć spotkań. W poprzednim sezonie był jednym z głównych motorów napędowych Jagiellonii i notował wiele asyst.

Kto: Piotr Leciejewski
Skąd: Brann
Dokąd: Zagłębie

W piątek doszło do dość zaskakującego transferu. Do Zagłębia Lubin przeszedł Piotr Leciejewski. Nowy bramkarz „Miedziowych” od prawie 10 lat występował w norweskiej lidze. Najpierw przez trzy lata grał w Sognal, a następnie przez siedem lat w Brann. 32-latek był jednym z czołowych bramkarzy w Norwegii. Wydawało się, że Leciejewski zostanie już tam do końca kariery. Nieoczekiwanie Zagłębie umożliwiło mu powrót do ojczyzny.

Kto: Oleksy Khoblenko
Skąd: Chernomorets
Dokąd: Lech

Poza wzmocnieniem linii obrony Lech Poznań popracował także nad sprowadzeniem nowego napastnika. Z Chernomorets został wypożyczony Oleksiy Khoblenko. 23-letni Ukrainiec w rodzimej lidze zdobył osiem bramek oraz zanotował jedną asystę. Występował on w młodzieżówkach reprezentacji Ukrainy na każdym szczeblu. Debiutu w seniorskiej kadrze jeszcze się nie doczekał. Teraz wychowanek Dynama Kijów będzie miał za zadanie nawiązać do formy strzeleckiej, jaką prezentowali w poprzednim sezonie Marcin Robak czy Dawid Kownacki.

Kto: Yann M’Vila
Skąd: Rubin
Dokąd: Saint-Etienne

Yann M’Vila zapowiadał się na świetnego środkowego pomocnika, ale w 2013 roku nieoczekiwanie zamienił Stade Rennes na Rubin Kazań. Wydawało się, że najlepszym kierunkiem dla niego będą Wyspy Brytyjskie, ale Francuz inaczej pokierował swoją karierą. Przez prawie pięć lat gry dla rosyjskiej drużyny był dwukrotnie wypożyczany. Najpierw próbował swoich sił w Interze, gdzie nie zaprezentował nic ciekawego. Potem jeszcze spróbował podbić ligę angielską w barwach Sunderlandu, ale skończyło się to powrotem do Kazania. Teraz kiedy Rubin przeżywa problemy finansowe, M’Vila postanowił spakować się i wrócić do ojczyzny. Od dzisiaj będzie reprezentować Saint-Etienne. W lidze rosyjskiej w obecnym sezonie zagrał w 19 meczach, w których zdobył dwa gole oraz zanotował jedną asystę.

Spekulacje transferowe

Naby Keita latem ma zasilić Liverpool. Po transferze Coutinho władze z Anfield próbują dogadać się z RB Lipsk do szybszej przeprowadzki Gwinejczyka. Anglicy są skłonni dopłacić do transferu 15-20 mln funtów. Zadanie nie będzie łatwe, bo niemiecka drużyna chce zakwalifikować się do następnej edycji Ligi Mistrzów. Do tego będzie potrzebny im Keita, zwłaszcza że o trzy pozostałe miejsca po Bayernie jest dwa razy więcej chętnych.

Ciekawe wiadomości dochodzą z Włoch. Według tamtejszych mediów niewykluczone jest wypożyczenie Dawida Kownackiego. Mówiło się nawet o możliwym chętnym w postacie HSV. Jednak parę dni później pojawiła się prawdziwa bomba. Sampdoria miała spotkać się z władzami Juventusu, aby nawiązać współpracę. Podobno klub z Turynu jest zainteresowany kapitanem polskiej młodzieżówki.

Borussia Dortmund ma już powoli coraz mniejszą cierpliwość do Pierre’a Emericka Aubameyanga. Pojawiła się plotka o dogadaniu się władz niemieckiej drużyny z Guangzhou Evergrande. Jednak obie strony odniosły się do medialnych spekulacji, zaprzeczając im. W międzyczasie pojawiła się informacja mówiąca o wypożyczeniu Alexandra Isaka do Mainz. Młody Szwed miałby wreszcie możliwość ogrywania się w Bundeslidze.

Jak już jesteśmy przy Borussii, to ekipa z Dortmundu jest chętna na pozyskanie trzech piłkarzy z Kolonii. Jeszcze zimą chętnie widziano by Dominique’a Heinza przy Signal-Iduna Park. Wielką chrapkę BVB ma także na Timo Horna oraz Jonasa Hectora. Wszystkim trzem w przypadku spadku do 2.Bundesligi uaktywniają się klauzule transferowe, które nie są wysokie.

Legia Warszawa nie zamierza zwalniać tempa i chciałaby pozyskać Yacoubę Syllę z Rennes na zasadzie wypożyczenia z obowiązkiem wykupu. Malijczyk przez pierwszą część sezonu grał w Panathinaikosie, ale przez problemy finansowe Greków musiał wrócić z wypożyczenia. Chętnych na Syllę jest więcej i chcą oni zapłacić od razu za 27-latka. Podobno te transfery hamuje chęć odejścia Malijczyka do Legii.

Theo Walcott powiedział dość. Anglik zupełnie zniknął z radarów fanów Arsenalu. Były reprezentant Anglii chciałby wrócić do Southampton, czyli do miejsca, gdzie jego kariera się rozpoczynała.

Arda Turan wreszcie znalazł nowy klub. Bardzo bliski pozyskania Turka jest Basaksehir. Lider tureckiej Super Ligi był w tym roku w eliminacjach do Ligi Mistrzów, których nie udało się mu przejść. W składzie drużyny ze Stambułu grają tacy piłkarze, jak: Gael Clichy, Gokhan Inler, Emre Belozoglu, Eljero Elia, Mevlut Erdinc czy Emmanuel Adebayor. Według agenta Turana transfer jest pewny na 99%.

Komentarze:
Przeczytaj także: