Michał Krzeszowski

Kaczki transferowe: Początek rozbioru Atalanty. Kolejna gwiazda w Chinach?

Kłótnia na treningu Chelsea. Napastnik chciałby zagrać w Chinach

Inquisitr.com
14 stycznia 2017

Od poprzedniego odcinka naszego cyklu „Kaczek transferowych” kluby nie zwalniają tempa. W dzisiejszym wydaniu skupiliśmy się głównie na rynkach: włoskim, brytyjskim, polskim i oczywiście chińskim. Kibice mają już dość wykradania gwiazd z Europy, ale Chińczycy wcale nie zamierzają poprzestawać na kupowaniu kolejnych znanych piłkarzy.

Transfery, które zostały sfinalizowane

Kto: Dayot Upamecano
Skąd: Salzburg
Dokąd: RB Lipsk

W poprzednim odcinku w spekulacjach informowaliśmy o dużym zainteresowaniu beniaminka Bundesligi tym młodym obrońcą Salzburga. Długo nie trzeba było czekać na potwierdzenie transferu. Drużyna z Lipska wygrała rywalizację o Upamecano z bardziej renomowanymi klubami, jak choćby Arsenalem czy Manchesterem United. 18-latek w Niemczech będzie liczyć na występy w pierwszym składzie RBL.

W rundzie jesiennej w barwach RB Salzburg rozegrał 21 spotkań, zaliczając cztery asysty. Francuz również wychodził w pierwszym składzie austriackiej drużyny podczas meczów w Lidze Europy. Wychowanek Valenciennes w Salzburgu grał od 2015 roku (kosztował 2,20 mln €, mając wtedy 16 lat!). W pierwszym swoim sezonie w Austrii występował w drużynie rezerwowej, ale pod koniec rozgrywek austriackiej Bundesligi dostał dwukrotnie szansę w pierwszym zespole. Sezon 2016/2017 był dla niego przełomowy i niemal z miejsca wywalczył sobie miejsce w jedenastce Salzburga.

W Niemczech Upamecano będzie mógł potwierdzić opinię o swoim wielkim talencie. Najpierw oczywiście musi wywalczyć miejsce w składzie Lipska. Z jednej strony powinien mieć łatwo, bo beniaminek Bundesligi miał problemy z kontuzjami stoperów. Z drugiej zaś, przesunięty z konieczności na tę pozycję Stefan Ilsanker wyglądał dobrze w parze z Willim Orbanem. Dodatkowo, patrząc w statystyki, RBL ma jedną z najlepszych linii defensywy w całej Bundeslidze. Prawdopodobnie Francuz zacznie przygodę z niemiecką piłką od ławki rezerwowych. Jeżeli będzie dalej rozwijał się w obecnym tempie, to niewykluczone, że wywalczy miejsce w wyjściowym składzie już na wiosnę.

Kto: Roberto Gagliardini
Skąd: Atalanta
Dokąd: Inter

Rewelacyjny sezon Atalanty Bergamo, a zwłaszcza rewelacyjna gra utalentowanej młodzieży rzuciła się błyskawicznie w oczy bogatszym klubom. Pierwszym żniwem jest transfer 22-letniego Roberto Gagliardiniego do Interu Mediolan za 20 mln €. Było wielu chętnych na usługi urodzonego w Bergamo Włocha, ale to drużyna z San Siro była najbardziej konkretna.

W obecnym sezonie Gagliardini rozegrał 13 spotkań w Serie A. Do tego zanotował dwie asysty, ale grający w środku pola Włoch odpowiada głównie za defensywę. Nie jest wyłącznie przywiązany do środka pola. Potrafi po przechwycie błyskawicznym podaniem obsłużyć kolegów z linii ataku. Walczak, mający ciąg do gry ofensywnej. Sezon 2016/2017 jest jego pierwszym, w którym udało mu się wywalczyć miejsce w drużynie Atalanty. Wychowanek „Nerazzurrich” w poprzednich latach był wypożyczany do Serie B, gdzie mógł się ogrywać. Był już powołany na zgrupowanie dorosłej reprezentacji Włoch, ale nie dostał szansy na debiut.

Inter to drużyna bezpośrednio sąsiadująca z Atalantą w tabeli Serie A. Klub z Mediolanu od połowy 2016 roku przechodzi rewolucję i raczej z początkiem 2017 roku ona się jeszcze nie skończy. Gagliardini w środku pola będzie rywalizować z Marcelo Brozoviciem i Geoffreyem Kondogbią. Teoretycznie powinien siedzieć na ławce, ale jeżeli Francuz wciąż będzie w słabej formie (został wybrany do jedenastki najgorszych piłkarzy Serie A), to przygoda 22-latka z Interem może rozpocząć się znacznie szybciej.

Kto: Mattia Caldara
Skąd: Atalanta
Dokąd: Juventus

Kolejny wychowanek wyciągnięty z rodzinnego miasta do wielkiego klubu. O transferze Caldary do Juventusu mówiono jeszcze w trakcie jesieni. Atalancie, na otarcie łez, przelano na konto klubu 15 mln € oraz wypożyczono Caldarę z powrotem do „Nerazzurrich” do końca sezonu.

W pierwszej części sezonu 22-latek rozegrał 11 spotkań w Serie A i strzelił trzy bramki. Droga młodego Włocha do pierwszej drużyny Atalanty była podobna do drogi Gagliardiniego. W poprzednich latach ogrywał się w niższych ligach, a od października wskoczył do pierwszego składu drużyny z Bergamo. Caldara jest reprezentantem Włoch U-21 i będziemy mogli zobaczyć go na mistrzostwach Europy rozgrywanych w Polsce.

Na ten moment niemożliwe jest, żeby Caldara wskoczył do pierwszego składu Juventusu. Dobrą decyzją wydaje się pozostanie jeszcze na pół roku w Atalancie i skupienie się na grze, z myślą o przygotowaniu na młodzieżowe mistrzostwa Europy. Okres przygotowawczy przed sezonem 2017/2018 zdecyduje, czy 22-latek ponownie zostanie wypożyczony do słabszego klubu. Zresztą, jak wynika z poniższego filmiku, sam Caldara zdaje sobie sprawę, że przed nim jeszcze daleka droga do gry w pierwszym składzie „Starej Damy”.

Kto: Morgan Schneiderlin
Skąd: Man Utd
Dokąd: Everton

„Mam dość”. Tak pewnie kilka dni temu powiedział Francuz głośno do Jose Mourinho. Schneiderlin nie cieszył się uznaniem portugalskiego menedżera. W obecnym sezonie Premier League rozegrał 11 minut. Jego nowym klubem będzie FC Everton, a „Czerwone Diabły” zarobią na transferze ok. 23 mln €.

Poza niecałym kwadransem w Premier League Schneiderlin rozegrał jeszcze dwa spotkania Ligi Europy oraz dwa spotkania w Pucharze Ligi. Tylko raz rozegrał pełne spotkanie. Do Manchesteru United przychodził w 2015 roku z Southamptonu za 35 mln €. Wychowanek Racing Strasburg dla „Czerwonych Diabłów” rozegrał w sumie 50 spotkań, strzelając jedną bramkę i zaliczając dwie asysty.

Reprezentant Francji liczy, że w Evertonie będzie miał więcej szans na grę. W obecny weekend Schneiderlin może jeszcze nie pojawić się w składzie nowej drużyny. Szansę na grę będzie mieć, bo rywal z środka pola, Idrissa Gueye, wyjechał na Puchar Narodów Afryki.

Kto: Luciano Narsingh
Skąd: PSV
Dokąd: Swansea

Mające bardzo słaby sezon „Łabędzie” po zmianie trenera powoli rozglądają się za wzmocnieniami. Pierwszym i prawdopodobnie nie ostatnim nabytkiem został Luciano Narsingh. Za ten transfer, o dziwo jak na angielski zespół, nie zapłacono dużej kwoty. PSV otrzymało 4,60 mln €.

W rundzie jesiennej w Eredivisie Narsingh rozegrał 15 spotkań i strzelił tylko jedną bramkę oraz zanotował tylko jedną asystę. W Lidze Mistrzów też nie błyszczał, w pięciu meczach strzelił jednego gola. Znacznie lepiej wiodło mu się w poprzednich latach w Eindhoven. Teraz po 4,5 roku gry dla PSV reprezentant Holandii zdecydował się na swój pierwszy transfer zagraniczny.

W Swansea będzie mógł liczyć na grę w pierwszym składzie, ale będzie musiał grać skuteczniej niż w obecnym sezonie w PSV. „Łabędzie” znajdują się w strefie spadkowej i każdy słaby występ będzie mógł skutkować zesłaniem na ławkę rezerwowych. Swansea nie może pozwolić sobie na więcej błędów.

Kto: Jeffrey Schlupp
Skąd: Leicester
Dokąd: Crystal Palace

Dobra informacja dla fanów Bartosza Kapustki. Jeden z rywali do miejsca w składzie Leicester City miał dość siedzenia na ławce. Za ok. 14 mln € Jeffrey Schlupp przeszedł do Crystal Palace. To jest szansa dla Polaka na zbliżenie się do meczowej osiemnastki.

Po dobrych dwóch ostatnich sezonach Ghańczyk nie tak wyobrażał sobie sezon 2016/2017. Dla Leicester City to pierwszy raz, kiedy do rodzimych rozgrywek doszły boje w europejskich pucharach. Mimo wzrostu konkurencji w składzie 24-latek liczył, że będzie zaliczać sporo minut. Niestety, kontuzja z początku sezonu odbiła się na liczbie występów. Dla „Lisów” Schlupp rozegrał tylko cztery spotkania w Premier League i trzy w Lidze Mistrzów. To było dla piłkarza ukształtowanego przez Leicester zdecydowanie za mało.

W Crystal Palace konkurencja jest też duża, ale dwóch rywali do gry, Bakary Sako i Wilfried Zaha, wyjechało na Puchar Narodów Afryki. Schlupp, pokazując się z dobrej strony, będzie mógł liczyć na znacznie więcej występów niż w poprzednim zespole.

Kto: Chengdong Zhang
Skąd: Beijng Guoan
Dokąd: Hebei China Fortune

Tak, wiem, co pomyśleliście, czytając trzy powyższe linijki: „co?!”. I nie, nie jest to jakiś błąd, który wkradł się na naszą stronę. Ten transfer to czysta ciekawostka. Dlaczego?

Chengdong Zhang to 27-letni prawoskrzydłowy, reprezentant Chin, w przeszłości grający w ligach europejskich. Fani niemieckiej, portugalskiej lub hiszpańskiej ligi mogą go kojarzyć jak przez mgłę. Wciąż nic to nie mówi? Nie dziwimy się. Ten transfer podajemy do Waszej informacji, bo Hebei China Fortune zapłaciło Beijng Guoan za niego… ponad 20 mln €!!! Komentarz pozostawiamy czytelnikom.

Kto: Ivan Gonzalez
Skąd: Alcorcon
Dokąd: Wisła Kraków

Na koniec wracamy z dalekiej Azji na krajowe podwórko. Wisła Kraków pod wodzą nowego trenera, Kiko Ramireza, sięgnęła po pierwsze i najprawdopodobniej nie ostatnie posiłki z Hiszpanii. Nowym obrońcą Wisły został Ivan Gonzalez. 28-latek jesienią występował w LaLiga2 w barwach Alcorcon. Do „Białej Gwiazdy” przychodzi na zasadzie wolnego transferu. Ciekawostką jest, że to pierwszy Hiszpan grający dla Wisły Kraków.

Ivan Gonzalez to wychowanek Malagi. W przeszłości zapowiadał się na utalentowanego obrońcę. Dość szybko przebił się do pierwszej drużyny Malagi i wywalczył miejsce w wyjściowej jedenastce. Zainteresowanie nim wyraził Real Madryt, ale w barwach „Królewskich” nie zadebiutował. Grał jedynie w drużynie Castilli, którą opuścił w 2013 roku. Próbował swoich sił kolejno w: Erzgebirge Aue, Tirgu Mures i Alcorcon. W barwach ostatniej drużyny rozpoczął sezon 2016/2017. Zaliczył dziewięć występów, po czym od końcówki października przestał łapać się do osiemnastki meczowej.

Spekulacje transferowe

Kto: Diego Costa
Skąd: Chelsea
Dokąd: Tianjin Quanjian
Prawdopodobieństwo transferu: małe

Eh, znowu ci Chińczycy. Ale wracając do meritum, w piątkowy wieczór jak grom z jasnego nieba pojawiła się plotka dotycząca transferu Diego Costy do Chin. Według angielskich mediów doszło do kłótni pomiędzy Hiszpanem a Antonio Conte. Niby nie wiadomo, o co poszło, ale Anglicy podają, że Costa chciałby jeszcze zimą przenieść się za Wielki Mur. Podobno oferta została złożona na ręce Romana Abramowicza, ale właściciel Chelsea nie ma zamiaru sprzedawać kluczowego piłkarza. Szczególnie gdy „The Blues” są liderem Premier League z wielkim prawdopodobieństwem zdobycia mistrzostwa. Oferta kontraktowa, jaką przedstawiono reprezentantowi Hiszpanii (30 mln za sezon), miała wpłynąć na jego zachowanie i kłótnię z trenerem. Zawodnik nie znalazł się w osiemnastce meczowej na mecz z Leicester City. W każdej plotce tkwi ziarno ryżu prawdy.

Kto: Aleksandar Prijović
Skąd: Legia
Dokąd: PAOK
Prawdopodobieństwo transferu:  bardzo duże

Nie mogło zabraknąć w naszym notowaniu Legii Warszawa. Tym razem chodzi o sprzedaż piłkarza. Aleksandar Prijović już witał się z Chinami, ale mistrz Polski nie dostał konkretnej oferty. Mimo wszystko Serb mający szwajcarski paszport nie zamierza zmieniać zdania i chce już odejść z Legii. Sytuacja zrobiła się bardzo napięta, a napastnikowi grozi nawet gra w rezerwach. Pomóc w rozwiązaniu tego problemu może PAOK Saloniki, który podobno jest bardzo bliski porozumienia się z piłkarzem i Legią. Za transfer Grecy mają wyłożyć 2 mln €. Niewykluczone, że do walki o Prijovicia włączy się jeszcze Dynamo Kijów.

Kto: Tamas Kadar
Skąd: Lech
Dokąd: Dynamo Kijów
Prawdopodobieństwo transferu: możliwy

Zostajemy przy polskim klubie. Obrońca Lecha Poznań, Tamas Kadar, może przejść do Dynama Kijów. Węgier założył sobie, że już zimą odejdzie z „Kolejorza”, ale jeżeli dostanie dobrą ofertę. Plotki o transferze na Ukrainę podały węgierskie media. Podobno Dynamo jest w stanie zapłacić za Kadara ok. 2 mln €. Jednocześnie węgierscy dziennikarze zastanawiają się, czy kierunek ukraiński w ogóle wchodzi w grę dla reprezentanta Węgier.

Kto: Victor Lindelof
Skąd: Benfica
Dokąd: Man Utd
Prawdopodobieństwo transferu: możliwy

Saga na temat transferu Szweda do „Czerwonych Diabłów” trwa od grudnia. W okolicach świąt Bożego Narodzenia wydawało się, że zostanie ona ostatecznie zakończona. Wtedy padły słowa Jose Mourinho zaprzeczające chęci kupienia Lindelofa. Teraz według portugalskich mediów kluby są bliskie porozumienia. Dodatkowym sygnałem sprzyjającym temu transferowi jest niezadowolenie menedżera Manchesteru z gry środkowych obrońców oraz wyjazd wracającego z kontuzji Erica Bailly’ego na Puchar Narodów Afryki.

Kto: Dimitri Payet
Skąd: West Ham
Dokąd: Olympique Marsylia
Prawdopodobieństwo transferu: duże

Bohater ostatniego Euro doszedł do wniosku, że nie zamierza grać dłużej dla West Hamu. Drużyna „Młotów” gra w obecnym sezonie zdecydowanie poniżej oczekiwań. Dodatkowo teraz zaczął stroić fochy Payet. Francuz sam nie ma najlepszego sezonu, ale patrząc na obecną sytuację klubu, postanowił odejść. Problem w tym, że klub nie wyobraża sobie sprzedaży kluczowego piłkarza w kryzysowym momencie. Została już odrzucona pierwsza oferta Marsylii. Na ostatniej konferencji prasowej Slaven Bilić potwierdził, że klub nie ma zamiaru sprzedawać Payeta, ale sam piłkarz nie ma zamiaru dłużej grać w West Hamie. Sytuacja patowa.

Komentarze:
Przeczytaj także: