Paweł Łopienski

Ireneusz Mamrot trenerem Jagiellonii. Co czeka kibiców z Białegostoku?

Znamy nowego szkoleniowca wicemistrza Polski

13 czerwca 2017

Saga z nowym trenerem Jagiellonii dobiegła końca. W poniedziałkowe popołudnie wiceprezes białostockiego klubu Agnieszka Syczewska poinformowała, że stery po Michale Probierzu przejmie 46-letni Ireneusz Mamrot. W grę wchodzili inni szkoleniowcy, lecz zdecydowano się na byłego już trenera Chrobry Głogów. Co ten wybór oznacza dla „Żółto-czerwonych”?

Ireneusz Mamrot urodził się 13 grudnia 1970 roku w Trzebnicy. Występował na boisku na pozycji pomocnika, głównie w niższych polskich ligach. Nie zdołał przebić się na ekstraklasowe boiska, ba, nie był w stanie utrzymywać się z piłki nożnej, więc musiał dorabiać jako dziennikarz w lokalnej gazecie. W 2010 roku zakończył karierę i został trenerem trzecioligowego Chrobrego Głogów. Przez siedem lat spędzonych na Dolnym Śląsku zdołał awansować z drużyną na zaplecze ekstraklasy, w którym – mimo licznych problemów z kadrą – spisywał się powyżej oczekiwań.

„Polski Ferguson” z Głogowa

Niespełna dwa lata temu na naszym wortalu ukazał się tekst o Ireneuszu jako „polskim Fergusonie”. Chodzi oczywiście o staż pracy, który jest godny podziwu. Do momentu podpisania kontraktu z Jagiellonią mógł się pochwalić tym, że żaden trener nie prowadził klubu w 1. lidze dłużej od niego. W Głogowie był szkoleniowcem nieprzerwanie od 2010 roku. Działacze zaufali mu, a on doprowadził zespół do pierwszej ligi, gdzie z sezonu na sezon spisywał się coraz lepiej. Szacunkiem darzą go wszyscy kibice, to głównie przez niego miasto w końcu zaistniało bowiem na piłkarskiej mapie.

Okres najbardziej efektywnej, ale również efektownej gry nastał w 2015 roku, gdy przez większą część rozgrywek drużyna utrzymywała miejsce w czołówce. Ostatecznie zajęła szóste miejsce, lecz dyspozycja Chrobrego wróżyła optymistycznie na przyszłość. Ireneusz Mamrot pracował głównie z młodymi piłkarzami lub takimi, którzy otrzymali drugą szansę na powrót do optymalnej dyspozycji, a co za tym idzie – do ekstraklasy. Klubu nie stać było na zawodników z głośnymi nazwiskami ze względu na słabe finanse. Nie zraziło to szkoleniowca, który dwa lata temu w wywiadzie dla 2×45.info stwierdził: – Nie chciałbym w Chrobrym nawet Djibrila Cisse. Wolę kogoś słabszego, ale dobrego mentalnie.

Chrobry Głogów to nietypowa drużyna. Miała sporo kryzysów, jednak ani razu nie myślała o zwolnieniu trenera (co jest dziwne jak na polskie realia). Na przykład na początku minionego sezonu, gdy drużyna nieudanie rozpoczęła sezon. Cztery pierwsze mecze – jeden punkt i brak strzelonej bramki. Po dziesięciu kolejkach zespół zajmował dwunaste miejsce z dorobkiem dwunastu oczek. Sporo zespołów, nawet tych z ekstraklasy, mogłoby uczyć się postawy zarządu klubu z Dolnego Śląska. – Gdyby zarząd Chrobrego reagował na każdy kryzys, już dawno zostałbym zwolniony – przekonywał 46-latek.

Zastąpić Probierza

To prawda, że miałem propozycje i podjęcie decyzji było dla mnie najtrudniejsze od początku pobytu w Głogowie, ale jednak zdecydowałem się zostać w Chrobrym. I jeszcze o coś powalczyć – powiedział kilka dni temu były już trener w rozmowie dla oficjalnej strony klubu.

Wszystko zmieniło się, gdy po szkoleniowca zgłosiła się Jagiellonia. Nic dziwnego, że tej propozycji nie odrzucił. Znakomita dyspozycja w poprzednim sezonie, ukształtowana i dobra kadra oraz świetnie zorganizowany klub to poziom kilkukrotnie wyższy od tego, którym dotychczas dysponował. Nie dość, że poprowadzi po raz pierwszy drużynę w ekstraklasie, to jeszcze uczyni to w europejskich pucharach – czy pomyślnie, tego dowiemy się już w lipcu.

Niewątpliwie będzie to kontynuacja pracy, którą Michał Probierz wykonał w stolicy Podlasia. W stylu wykonywania obowiązków nowego szkoleniowca widzimy wiele podobieństw do tego, który prezentował „trener 90-lecia” Jagiellonii. Dawanie z siebie wszystkiego na każdym treningu, zaangażowanie w każdym spotkaniu oraz taktyka na niemalże każdą konfrontację. Wszyscy piłkarze zaczną z czystą kartą, nie będzie istotne, czy ktoś kiedyś grał w Celticu Glasgow, Patrick Thistle FC, czy w UKS-ie SMS Łódź.

Jeśli kibice z Białegostoku martwili się, że nowy trener nie da tyle przy ławce trenerskiej co Michał Probierz, to mogą być spokojni. Ireneusz Mamrot ma wiele rozwiązań taktycznych w zanadrzu, nie boi się podejmować odważnych decyzji, na boisku skupia się na podaniach, wymienności pozycji, grze kombinacyjnej i ofensywie. Jesteśmy pewni, że nowy trener zrobi należyty pożytek z utalentowanych zawodników Jagiellonii i ich zdolności technicznych.

Dobry wybór?

Ljubosław Penew, Waldemar Fornalik, Franciszek Smuda, Maciej Bartoszek, Jerzy Brzęczek. Oni byli najczęściej wymieniani w kontekście objęcia białostockiego zespołu. Jagiellonia zaskoczyła swoją decyzją, lecz nie oznacza to, że popełniła błąd, podpisując kontrakt z mniej znanym trenerem. Oczywiście, mamy świadomość, że na oceny przyjdzie odpowiednia pora. Lecz nie możemy oprzeć się wrażeniu, iż zatrudnienie Ireneusza Mamrota było trafną decyzją.

Były trener Chrobrego to powiew świeżości przy ławce trenerskiej ekstraklasowego zespołu i może przynieść korzyści drużynie ze stolicy Podlasia. Nie będzie stawiał ultimatum, jeśli właściciele zdecydują się sprzedać większość kluczowych zawodników „Jagi”, skupi się wyłącznie na wykonywaniu pracy i osiąganiu dobrych wyników. Niewątpliwie podjęciem decyzji o przejściu do stolicy Podlasia rzucił się na głęboką wodę i początek sezonu będzie wielką niewiadomą, jeśli chodzi o radzenie sobie przy jak dotąd jednej z najgorętszych ławek trenerskich w ekstraklasie. Jest też w pewnym sensie szaleńcem – niewiele osób odważyłoby się przejąć pałeczkę po Michale Probierzu uzyskującym w poprzednim sezonie najlepszy wynik w historii klubu.

Możliwych scenariuszy z udziałem Jagiellonii w następnym sezonie jest wiele i zapewne trudno byłoby nam zmieścić wszystkie w jednym tekście. Ireneusz Mamrot już nieraz udowodnił, że z niczego może zrobić wiele, więc wydaje się odpowiednią osobą w białostockim zespole. Tym razem otrzyma jedną z najlepszych szatni w ekstraklasie, drużynę aktualnego wicemistrza Polski i uczestnika Ligi Europy. Presja wśród kibiców znacznie wzrośnie, oczekiwania również będą znacznie większe niż w Chrobrym. Nowy trener musi otrzymać pełne zaufanie od zarządu, aby po dwóch lub trzech przegranych spotkaniach nie doszło do przedwczesnego zwolnienia ze stanowiska. Wierzymy, że Jagiellonia potrafi uczyć się na błędach, bo tylko w takim przypadku Ireneusz Mamrot może sporo osiągnąć w drużynie „Dumy Podlasia”.

Komentarze:
Przeczytaj także: