Mateusz Tomczyk

Gruntowny remont w Barcelonie?

W Katalonii przemeblowanie, a może przydałby się całkowity remont?

barcacentral.com
31 lipca 2017

Poprzedniego sezonu sympatycy i piłkarze katalońskiego klubu nie mogą zaliczyć do udanych. Mimo zdobycia Pucharu Króla i wicemistrzostwa kraju czuć ogromny niedosyt, oczekiwania były o wiele większe. Upadek Barcelony w poprzednim sezonie spuentował dwumecz z Juventusem w 1/4 finału Ligi Mistrzów, który uwypuklił wszystkie bolączki i słabości „Blaugrany”. W sezon 2017/2018 zespół wejdzie już z nowym trenerem, być może zmianie ulegnie również taktyka, a także styl gry. 

Zastępstwo Andresa Iniesty

Wszyscy oczekują wzmocnień, ponieważ w niektórych meczach ubiegłego sezonu drużynie brakowało jakości, siły przebicia, szczególnie w środku pola. Andre Gomes oraz Denis Suarez nie potrafili tego zagwarantować. Rafinha gra na przyzwoitym poziomie, ale jest bardzo podatny na kontuzje, przez co nie było go w końcówce sezonu. Andres Iniesta dwoił się i troił, robił, co mógł, ale niestety jest już coraz starszy i trzeba powoli, a nawet trochę szybciej zacząć myśleć nad solidnym zastępstwem. W nowej Barcelonie przyda się zawodnik, który zagwarantuje stabilizację gry w środku pola i spokój w rozgrywaniu piłki, jak niegdyś czynił to Xavi. Sprowadzenie Paulinho nie wydaje się być remedium na problemy kadrowe. Od początku czerwca głośno było o romansie z Marco Verrattim, jednak po zmianie menedżera na Mino Raiolę sprawa ewentualnego transferu ucichła.

Komfort w obronie

Nieco stabilniejsza sytuacja panuje w szykach obronnych. Świeży nabytek z Benfiki Lizbona, Nelson Semedo, z pewnością zajmie miejsce na prawej obronie i pozwoli Sergi Roberto wrócić z defensywnego wygnania na środek pomocy. Na lewej obronie w odwodzie pozostaje Lucas Digne, który swoją przydatność powinien jeszcze udowodnić w przyszłym sezonie. Natomiast środek obrony wymaga co najmniej jednego wzmocnienia. Do Sportingu Lizbona odszedł Jeremy Mathieu, w związku z tym zwolniło się miejsce w kadrze, którego z pewnością nie zapełni Thomas Vermaelen. W poprzednim sezonie cała czwórka stoperów, łącznie z wypożyczonym, a obecnie wykupionym z Fluminese Marlonem, była wykorzystywana przez trenera, co było uzasadnione rywalizacją w La Liga, Copa del Rey oraz Lidze Mistrzów. Przybycie kolejnego zawodnika na tę pozycję z pewnością wzmocni rywalizację, a także zapewni szeroką ławkę w trakcie sezonu oraz komfort w doborze piłkarzy w przypadku kontuzji lub zawieszenia za kartki, co na tej pozycji zdarza się nierzadko.

Problem w ataku?

Na sam koniec weźmy pod lupę wisienkę na torcie klubu, a mianowicie tercet MSN. Oczywiście nawet oni potrzebują chwili odpoczynku i klasowego zmiennika. Na lewym skrzydle od przyszłego sezonu dla Barcelony grać będzie Gerard Deulofeu, dla którego jest to powrót po trzech latach na „stare śmieci”. Może się on okazać bardzo dobrą alternatywą dla Messiego, a w przypadku przesunięcia Argentyńczyka na pozycję ofensywnego pomocnika być może przejmie pałeczkę po prawej stronie boiska. Miejmy nadzieję, że podoła wyznaczonemu zadaniu, jakiekolwiek by ono nie było.

Trochę inaczej sprawa ma się z atakiem. Głównym i praktycznie jedynym snajperem pozostaje Luis Suarez, a pozostali napastnicy na razie nie udowodnili swojej klasy, by móc nazwać ich pełnoprawnymi zmiennikami. Barcelona potrzebuje napastnika, który w razie konieczności zastąpi Urugwajczyka, o ile jest to w ogóle możliwe – kimś takim mógłby być Iago Aspas ze względu na dobre statystyki w poprzednim sezonie, wartość oraz wiek, idealny dla rasowego snajpera.

Nominalnym następcą kolejnego asa z talii, Neymara, jest Arda Turan, który grał na lewym skrzydle w czasie nieobecności Brazylijczyka w trakcie igrzysk olimpijskich w Rio. Częściej jednak jest wpuszczany do środka pomocy, co raczej niekorzystnie wpływa na jakośc gry piłkarza z Turcji. Być może już niedługo na lewej stronie Neymar będzie miał towarzysza w postaci swojego rodaka, Philippe Coutinho. Jak donosi radio RAC1, negocjacje są bardzo owocne i poskutkowały osiągnięciem porozumienia z zawodnikiem Liverpoolu. Będzie to doskonałe wzmocnienie lewego skrzydła, a także środka pomocy. Jednocześnie „Blaugrana” w ten sposób zabezpieczy się w razie odejścia pierwszego z Brazylijczyków do PSG, o czym mówi się od dawna, jednak sytuacja nadal jest rozwojowa.

Neymar w cieniu Messiego?

Skoro już jesteśmy przy temacie tego sensacyjnego transferu, nie mogę nie poruszyć ewentualnych przyczyn odejścia Neymara z Barcelony. Oczywistą kwestią są finanse – 100 mln euro za złożenie podpisu, wyższy kontrakt, założenie sieci hoteli z gwarantowanym przychodem dla piłkarza to warunki, jakich kataloński klub nie jest w stanie zapewnić. Wiele mówi się też o tym, że zawodnik chciałby wyrwać się z cienia Lionela Messiego i obrać samodzielne stanowisko lidera zespołu na boisku i poza nim. Istotnie, w obecnej sytuacji to Argentyńczyk jest wiodącą postacią, jednak rewanż z PSG w LM pokazał, że Neymar potrafi wziąć na siebie ciężar gry i wygrać mecz w pojedynkę nawet wtedy, kiedy na boisku jest Messi. Jak więc widać, z tego powodu odejście nie jest konieczne.

Co więcej, jeżeli spojrzymy na grę piłkarza znad Amazonki, zauważymy, że bardzo często mając piłkę przy nodze, szuka pewnego piłkarza ze swojej drużyny, by obsłużyć go podaniem. Tym zawodnikiem jest właśnie Lionel Messi. Pokazują to nie tylko statystyki meczowe, ale także obraz gry. Gdyby dla Neymara gra z graczem z Argentyny stała się uciążliwa, nie szukałby z nim współpracy na boisku. Główną przyczyną mogącą przekonać zawodnika do zmiany klubu są wobec tego lepsze warunki finansowe.

Półmetek okienka transferowego

Pozostał jeszcze miesiąc do zakończenia okienka transferowego. FC Barcelona z pewnością będzie chciała dokonać przynajmniej jednego solidnego wzmocnienia kadry i przede wszystkim nie dopuścić do jej osłabienia. Po zmianie trenera wszyscy oczekują sukcesów, a przybycie kilku nowych zawodników może okazać się nieodzowne do osiągnięcia zadowalającego rezultatu. Nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o transferach „zewnętrznych”, ale również o przesuwaniu piłkarzy La Masii do pierwszego zespołu. W ostatnich latach klub zaniechał nieco regularnego ogrywania młodych zawodników, równocześnie Sandro Ramirez oraz Munir El Haddadi nie sprostali oczekiwaniom stawianym im przez sztab szkoleniowy. Jedną z nadziei pozostaje 19-letni Carles Alena, który z powodzeniem zadebiutował w pierwszym zespole i pretenduje do roli zawodnika pierwszego składu w przyszłości. Miejmy nadzieję, że Sergi Samper również nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Komentarze:
Przeczytaj także: