Marcin Pianka

Góralski, Dąbrowski, Jodłowiec. Trzech muszkieterów z ekstraklasy, który najlepszy?

Porównujemy trójkę kadrowych defensywnych pomocników z rodzimych boisk

13 listopada 2016

Gorsza dyspozycja Grzegorza Krychowiaka nie umyka uwadze selekcjonera Adama Nawałki i ten od Euro we Francji zaczyna dopuszczać nową krew do reprezentacji właśnie na pozycji defensywnego pomocnika, głównie z ekstraklasy. Wybory opiekuna drużyny narodowej specjalnie dziwić nie mogą, ponieważ po rodzimych boiskach biega kilku naprawdę ciekawych zawodników na tej pozycji. Damian Dąbrowski czy Jacek Góralski są tego najlepszymi przykładami. No i pamiętajmy jeszcze o stałym bywalcu zgrupowań Tomaszu Jodłowcu, który doświadczeniem bije wspomnianą wcześniej dwójkę na głowę. Warto więc pokusić się o porównanie tej trójki.

W tej chwili niezwykle trudno jest sobie wyobrazić skład polskiej reprezentacji bez Grzegorza Krychowiaka, ale nie ma się co oszukiwać, w ostatnich miesiącach zawodnik PSG jest cieniem piłkarza, którego znamy z francuskiego Euro czy też poprzednich eliminacji. Może i były gracz Sevilli wygląda jak model i pięknie się uśmiecha, ale poza walorami wizualnymi niewiele jest w stanie zaoferować kadrze. Co prawda drużyna narodowa wciąż osiąga korzystne wyniki i te w głównej mierze bronią „Krychę”, ale co będzie w momencie, gdy jego gorsza forma zaważy na wyniku ważnej konfrontacji? Wówczas będzie za późno. Oczywiste, że to scenariusz trochę na wyrost, ale Adam Nawałka wie o nie najlepszej dyspozycji gracza paryskiego potentata i szuka alternatyw, a eksplorację zaczął od krajowych boisk. Góralski, Dąbrowski, Jodłowiec. Który wydaje się najlepiej pasować do koncepcji selekcjonera?

Może i były gracz Sevilli wygląda jak model i pięknie się uśmiecha, ale poza walorami wizualnymi niewiele jest w stanie zaoferować kadrze.

Na potrzeby zestawienia naszym bohaterom będę przyznawać „głosy”. Dlaczego? Od dawna za jednego z najlepszych zawodników na pozycji defensywnego pomocnika w historii uznaje się Claude’a Makelele. Legenda Realu czy Chelsea urodził się w Demokratycznej Republice Konga, a w jego plemiennym języku słowo „makelele” znaczy „głosy”. Tak więc zaczynamy.

„Jodła”, ale schudła

Na początek weźmy na tapet pomocnika mistrza kraju, Tomasza Jodłowca. I od razu mamy zagwozdkę, ponieważ gdybyśmy mieli porównywać gracza Legii w obecnej formie z pozostałą dwójką, wypadłby gorzej niż blado. W ostatnich tygodniach (jak nie miesiącach?) „Jodła” wygląda tragicznie, a najbardziej widoczne było to w konfrontacjach Legii w Lidze Mistrzów na tle niezwykle silnych rywali. To właśnie 31-latek najbardziej odstawał od poziomu Champions League. Brak mu było dynamiki, a nawet siły, która wcześniej była jego największym atutem. Już nawet nie chodzi o mizerny procent celnych podań, ale przede wszystkim o liczbę strat w meczu. Akurat defensywnemu pomocnikowi te w ogóle nie powinny się przytrafiać. Ale jeśli przypomnimy sobie, jak dobrze wyglądał Jodłowiec w poprzednim sezonie, od razu możemy poczuć ulgę, że grać w piłkę urodzony w Żywcu piłkarz jednak potrafi.

Dość wspomnieć, że w minionej kampanii ligowej Tomasz Jodłowiec zanotował cztery gole oraz siedem asyst, co jest jak na defensywnego pomocnika wynikiem bardzo dobrym. I w zasadzie ta statystyka ukazuje największy atut „Jodły”, czyli świetne prostopadłe podania, szczególnie widać to w meczach na krajowych boiskach. W spotkaniach z silniejszymi rywalami piłkarz Legii broni się agresją oraz siłą fizyczną, dzięki której bez problemu jest w stanie wygrać starcie „bark w bark” z przeciwnikiem czy też pojedynki powietrzne. I właśnie dwa ostanie aspekty wyglądają u Jodłowca lepiej niż u Góralskiego czy Dąbrowskiego. Do tego jeszcze dodajmy ogromne doświadczenie i w mojej całkowicie subiektywnej ocenie zawodnik warszawskiej drużyny w sześciostopniowej skali oceniania otrzymuje:
4,5 głosu

Białostocka „pirania”

To określenie kibice ze stolicy Podlasia powinni pamiętać, bowiem tak określano swego czasu Michała Pazdana, który właśnie pod okiem trenera Probierza rozwinął skrzydła, które zaniosły go do pierwszej jedenastki reprezentacji Polski. Teraz podobnie mówi się o Jacku Góralskim. Niezbyt wysoki pomocnik, który przeszedł do Jagiellonii z Wisły Płock, słynie w całej lidze ze swojej agresji, nieustępliwości i już teraz jest zmorą każdego gracza drużyny rywali. Co prawda na początku sezonu „Góral” nie mógł się przebić do składu białostoczan, ale w ostatnim czasie jego forma wystrzeliła w górę i nikt nie wyobraża sobie 24-latka na ławce rezerwowych, natomiast selekcjoner Nawałka docenił ten progres, wysyłając zawodnikowi powołanie.

Przeskok Jacka był bardzo szybki, ale on ciągle robi postępy. Chwała dla niego, że choć były kluby, które z niego rezygnowały, to on się nie poddał i trafił do reprezentacji. Michał Probierz o Jacku Góralskim

Co więcej, Jacek Góralski rozwinął się w Białymstoku piłkarsko. Rzuca się w oczy, że jest świetnie zdyscyplinowany taktycznie. Pod tym względem wygląda dużo lepiej niż w momencie jego przyjścia do ekipy Michała Probierza. A po drugie jest chyba najbardziej uniwersalnym defensywnym pomocnikiem naszej ligi. Jak to mówią entuzjaści zachodniej piłki, jest „nowoczesną szóstką”, co świetnie poczyna sobie w destrukcji, ale też śmiało podłącza się do akcji ofensywnych swojego zespołu. Zawsze piłkarzy grających pomiędzy obrońcami a linią pomocy traktowaliśmy jako tych od „czarnej roboty”, mało widocznych, ale Jacek Góralski wydaje się być tego zaprzeczeniem, ponieważ często ma się wrażenie, że jest po prostu wszędzie. Wybiegany, agresywny, potrafiący uderzyć z dystansu, a nawet „poklepać” z kolegą z drużyny. Zachowując oczywiście odpowiednie proporcje, „Góralowi” najbliżej do legendarnego Makelele i otrzymuje on ode mnie:
5,5 głosu

Cracovia power

Ostatnim z naszej ligowej trójki jest rówieśnik Jacka Góralskiego Damian Dąbrowski. Na jego talencie nie poznano się w Lubinie i przeszedł on w 2013 roku do Cracovii. Od tamtego czasu prawonożny pomocnik wyrósł na jednego z najlepszych defensywnych pomocników naszej ekstraklasy. Selekcjonerowi Adamowi Nawałce jego gra spodobała się już w poprzednim sezonie i istniała ogromna szansa, że obecnie 24-letni piłkarz pojedzie na francuskie Euro. Plany te pokrzyżowała kontuzja. Jednak trener drużyny narodowej pamiętał o zawodniku Cracovii, a ten nie zapomniał, jak się gra w piłkę. Po wyleczeniu kontuzji wrócił na boisko i ponownie zaczął czarować swoją grą.

Co wyróżnia Damiana Dąbrowskiego na tle Góralskiego czy Jodłowca? Przede wszystkim ponadprzeciętne umiejętności czytania gry, świetnego ustawiania się. Zawodnik krakowskiego zespołu przypomina stylem gry Andreę Pirlo, który zawsze hołdował zasadzie „lepiej mądrze stać, niż głupio biegać”. Co nie znaczy, że Dąbrowski jest boiskowym leniem, wręcz przeciwnie. Zawsze wygląda bardzo dobrze kondycyjnie, ale swoją robotę na boisku wykonuje bardzo dyskretnie, bez rzucania się w oczy, jak typowy defensywny pomocnik.

Zawodnik krakowskiego zespołu przypomina stylem gry Andreę Pirlo, który zawsze hołdował zasadzie „lepiej mądrze stać, niż głupio biegać”. Co nie znaczy, że Dąbrowski jest boiskowym leniem, wręcz przeciwnie.

Nie oznacza to jednak, że 24-latek umie tylko przerywać akcje przeciwnika. Cracovia jest trzecią drużyną w ekstraklasie pod względem procentu posiadania piłki (zaraz za Legią i Lechią), a ogromna w tym zasługa właśnie Dąbrowskiego, który nie boi się rozprowadzać akcji zespołu Jacka Zielińskiego i trzeba przyznać, że wychodzi mu to bardzo dobrze. Dwa gole i trzy asysty z tego sezonu są tylko tego potwierdzeniem. Tak więc z czystym sumieniem Damian Dąbrowski otrzymuje ode mnie mocnych:
5 głosów

***

Jak widać, jest ich trzech, ale każdy inny. Łączy ich jedynie pozycja na boisku. Ktoś może poczuć się urażony pominięciem w zestawieniu Krzysztofa Mączyńskiego, więc śpieszę z wyjaśnieniami. Zawodnik Wisły Kraków, mimo że ustawiany w kadrze jako defensywny pomocnik, bardziej przypomina typowego gracza środka pola lubiącego rozgrywać piłkę, stąd jego absencja.

Wracając do naszych bohaterów, trudno powiedzieć, który jest zdecydowanie najlepszy. Góralski, Dąbrowski czy Jodłowiec? Odpowiedź na to pytanie musi jednak znaleźć selekcjoner Adam Nawałka, a pomóc w tym z pewnością może najbliższe spotkanie ze Słowenią.

Komentarze:
Przeczytaj także: