Paweł Łopienski

Glik zawodnikiem meczu, pierwsza wygrana Amiens oraz kolejna strata punktów Lille

Czwarta kolejka ligowych rozgrywek dobiegła końca. Co z niej zapamiętamy?

29 sierpnia 2017

Czwarta odsłona 80. sezonu Ligue 1 zapowiadała się wyśmienicie. Już w piątkowy wieczór na Parc des Princes odbyło się spotkanie na szczycie tabeli, następnego dnia na boisko wyszli piłkarze Olympique Lyon, którzy mierzyli się z Nantes. Zaś w niedzielę, na zakończenie kolejki, otrzymaliśmy hit, jakim była rywalizacja AS Monaco z Olympique Marsylia. Emocji oraz bramek nie brakowało, zapraszamy więc na nasze podsumowanie tego, co wydarzyło się w miniony weekend w najlepszej lidze we Francji!

Mecz drużyn prowadzonych przez Unaia Emery’ego oraz Oscara Garcię promowany były jako starcie na szczycie tabeli. Szczególnie postawa tych drugich imponowała – w trzech pierwszych spotkaniach zdobyli komplet punktów, nie tracąc ani jednego gola. Paris Saint-Germain w piątek wygrało z „Les Verts” 3:0, jednak nie bez problemów. Łatwej przeprawy nie miał Neymar, którego bardzo dobrze pilnowało trzech rywali, za to Edinson Cavani, trafiając z „Zielonymi”, kontynuuje passę czterech meczów z rzędu, w których zapisał się na liście strzelców. W dodatku jest pierwszym od 2011 roku piłkarzem, który zdobywał bramki w pierwszych czterech kolejkach Ligue 1. Mimo wysokiego zwycięstwa wicemistrz Francji nie grał tak imponująco i efektownie jak w poprzednich meczach.

Olympique Lyon po raz drugi z rzędu traci punkty. Tym razem bezbramkowo zremisował z Nantes (swoją drogą było to pierwsze spotkanie bez strzelonego gola w sezonie 2017/2018). Mimo oddania siedemnastu strzałów (lecz zaledwie trzech celnych na bramkę Tatarusanu) podopieczni Bruno Genesio wracają ze zdobytym jednym punktem. Bordeaux nadal pozostaje niepokonane w lidze. Kolejny dobry mecz rozegrał Malcom, który asystował przy drugiej bramce dla gospodarzy. Po trzech spotkaniach bez ligowego zwycięstwa piłkarze Dijon przełamali fatalną passę i wygrali 2:1 z Montpellier. Za to nadal bez odniesionego zwycięstwa są Stade Rennes oraz FC Metz. Ci pierwsi ulegli 2:3 Toulouse. „Czerwono-czarni” zupełnie nie mogli sobie poradzić z Jimmym Durmazem, który zdobył dwie bramki. Za to „Les Grenats” przegrali 0:1 z Caen.

Monaco gromi na własnym stadionie

W pierwszym meczu w tym sezonie na Stade Louis II Monaco rozgromiło Olympique Marsylia 6:1. Był to pierwszy poważny sprawdzian podopiecznych Leonardo Jardima, nikt nie ma wątpliwości, że prowadzona przez niego drużyna zdała go na piątkę.

Strzelanie rozpoczął niezawodny Kamil Glik, który wzorowo wykorzystał dośrodkowanie Thomasa Lemara. Polak został wybrany najlepszym piłkarzem niedzielnej rywalizacji. Do bramki dołożył również asystę, przy golu na 5:0. Po raz trzeci z rzędu trafił do jedenastki zawodników wyróżniających się w kolejce.

Pozostając w temacie polskiego zawodnika – licząc od początku poprzedniego sezonu, żaden obrońca z najlepszej europejskiej ligi nie zdobył aż ośmiu bramek. W niedzielę wpisał się na listę strzelców najszybciej w tym sezonie Ligue 1.

Gole dla mistrza Francji zdobyli również: Falcao (dwukrotnie), Adama Diakhaby, Djibril Sidibe oraz Fabinho. Monaco zagrało jak na mistrza Francji przystało, nie dało żadnych szans swoim rywalom, którzy tylko raz zdołali pokonać Danijela Subasicia – w 51. minucie futbolówkę w siatce umieścił Remy Cabella po podaniu Floriana Thauvina.

Zakończona została passa czternastu meczów bez porażki Marsylii. Przypomnijmy, że Monaco pozostaje niepokonane od 23 spotkań, od szesnastu potyczek jest na zwycięskiej ścieżce. Drużyna Kamila Glika zajmuje drugie miejsce, razem z Paris Saint-Germain nie straciła żadnych punktów, a o pierwszej lokacie w tabeli decyduje bilans bramek.

AS Monaco – Olympique Marsylia 6:1

***

Historyczna wygrana Amiens

Do sporej niespodzianki doszło na Stade de la Licorne, gdzie Amiens pokonało OGC Nice 3:0. Była to pierwsza wygrana w historii tego zespołu w występach w najlepszej francuskiej lidze. Do tej pory podopieczni Christophe’a Pelissiera nie zdobyli ani jednego punktu w lidze, w dodatku bilans tych potyczek był równy 0:7.

Amiens wyszło w sobotę bez kompleksów, w dodatku starało się w pełni wykorzystać wszelkie słabości rywali, którzy wyraźnie są obecni w dołku. I to im się doskonale udało. Nicea w składzie z Wesley Sneijderem zupełnie nie radziła sobie w starciu z ostatnią drużyną Ligue 1.

Po pierwszych 30 minutach gospodarze prowadzili już 2:0. Najpierw Gael Kakuta pokonał Cardinale’a bezpośrednio z rzutu wolnego, potem Moussa Konate wpisał się na listę strzelców. Pod koniec meczu ten sam zawodnik ustalił wynik spotkania.

OGC Nice zalicza solidny falstart. Poniosło już trzy ligowe przegrane, w minionych rozgrywkach Ligue 1 mieli ich tyle dopiero po 36. kolejce. Jeśli doliczyć do tego, że porażki doznali z dwoma beniaminkami, a w Lidze Mistrzów ulegli wyraźnie (0:4) Napoli, to trzeba przyznać, że Lucian Favre naprawdę musi się głowić nad polepszeniem gry swojego zespołu podczas reprezentacyjnej przerwy.

Amiens SC – OGC Nice 3:0

***

Magia Bielsy znika z każdym kolejnym meczem

W pierwszych dniach po zakontraktowaniu „El Loco” w Lille wydawało się, że jest to jedno z najbardziej odpowiednich posunięć działaczy tego klubu. Nie dość, że pod względem sportowym wszystko powinno dążyć w dobrym kierunku, to również będzie widać wizerunkową oraz marketingową poprawę. „Efekt Bielsy”, czyli rekordowa sprzedaż karnetów na najbliższy sezon oraz gadżetów, miał to potwierdzać.

Nowy szkoleniowiec nie potrafi jak dotąd jednak prawidłowo ustawić i zorganizować drużyny. W czterech spotkaniach zdobył zaledwie cztery punkty – po wygranej 3:0 z Nantes przyszły porażki 0:3 ze Strasbourgiem i 0:2 z Caen.

Teraz nadszedł czas na mecz z Angers, zespołem do tej pory niepokonanym w rozgrywkach. Już w pierwszych minutach gospodarze mogli objąć prowadzenie, jednak Thiago Maia naprawił błąd kolegów. Gra obu drużyn nie zachwycała, na pierwsze gole musieliśmy poczekać do drugiej połowy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wracającego do bramki Mike’a Maignana pokonał Lassana Coulibaly. Kilka minut później jeden punkt uratował swojej drużynie Nicolas de Preville, który precyzyjnym strzałem z dystansu pokonał golkipera rywali.

Okazuje się, że przerwa reprezentacyjna odbywa się w idealnym dla Lille momencie. Marcelo Bielsa ma trochę czasu na poprawę gry i zgranie swojej drużyny. Tym bardziej, że już we wrześniu czeka ją rywalizacja między innymi z Bordeaux, Guingamp i AS Monaco.

Angers SCO – Lille OSC 1:1

***

Pozostałe wyniki 4. kolejki Ligue 1

Paris Saint-Germain – AS Saint-Etienne 3:0

FC Nantes – Olympique Lyon 0:0

Bordeaux – ESTAC Troyes 2:1

SM Caen – Metz 1:0

Dijon – Montpellier 2:1

Toulouse – Rennes 3:2

EA Guingamp – RC Strasbourg 2:0

Komentarze:
Przeczytaj także: