Maciej Wojciechowski

Dlaczego Lech Poznań wygra z Legią? Oto pięć powodów

Jakie argumenty przed dzisiejszym szlagierem ma „Kolejorz”?

09 kwietnia 2017

Już za kilka godzin na stadionie przy ulicy Bułgarskiej sędzia zagwiżdże po raz pierwszy. Ligowy klasyk, czyli starcie poznańskiego Lecha z warszawską Legią, cieszy się dużym zainteresowaniem wśród kibiców, a także mediów. Spotykają się ze sobą dwie równorzędne drużyny, o zwycięstwie może zadecydować najmniejszy błąd. Lech ma argumenty, żeby wygrać dzisiaj z Legią, a oto kilka z nich.

1. Piorunująca forma u siebie

Stadion przy ulicy Bułgarskiej jest swoistą twierdzą poznaniaków w tym sezonie. Ostatnią porażkę u siebie ponieśli 29 lipca, ulegając Jagiellonii Białystok 0:2. Następnie zanotowali aż 13 spotkań bez porażki w meczach ligowych oraz spotkaniach Pucharu Polski. „Kolejorz” w rundzie wiosennej nie stracił na swoim stadionie bramki. Nie ma co do tego wątpliwości, że gra u siebie to jest jego największy atut. Mało która drużyna może się pochwalić wywalczeniem choćby punktu w Poznaniu. Forma na własnym boisku może być kluczowa, jeżeli chodzi o dzisiejszą potyczkę.

2. Wsparcie kibiców

Komplet publiczności obejrzy dzisiejsze starcie Lecha z Legią. Wszyscy dobrze wiemy, że kibice „Kolejorza” należą do czołówki najlepszych ekip w kraju. Duże grono piłkarzy twierdzi, że dobry doping w ważnym meczu może bardzo mocno podnieść piłkarzy na duchu, co w wielu przypadkach prowadzi ich do wygranego spotkania. Tak będzie i dzisiaj. Głośny doping będzie niósł się po stadionie, co poprowadzi poznańską lokomotywę do zwycięstwa.

3. Nenad Bjelica lepszym trenerem od Jacka Magiery

Lech Poznań ma o wiele lepszego trenera niż drużyna stołecznej Legii. Nenad Bjelica świetnie przygotował zespół do rundy wiosennej. W tym roku nie przegrał jeszcze ani jednego spotkania, chociaż ostatnio przydarzyły mu się dwa potknięcia w postaci remisów z Wisłą Kraków i Górnikiem Łęczna. Szkoleniowiec „Kolejorza” pokazał już, że zawsze stoi murem za swoją drużyną w bardzo ważnym spotkaniu z Lechią Gdańsk. Co ciekawe, Bjelica nie żałuje tego, co zrobił, i podkreślił to w ostatniej rozmowie w programie „Liga+ Extra”. Ważną rzeczą jest to, że Lech cały czas gra równo, Legia natomiast dobre mecze przeplata słabszymi.

4. Lepszych napastników znajdziemy w Poznaniu

Tomas Necid – zapowiadany jako wielki transfer, okazał się kompletnym niewypałem. Na 630 minut możliwych do rozegrania Czech zaliczył zaledwie 196, oczywiście nie strzelając żadnej bramki. Złapał za to kontuzje. Kibice Legii z pewnością nie są zadowoleni z tego transferu.
Daniel Chima Chukwu – o Nigeryjczyku za dużo nie można powiedzieć. Wszedł w 82. minucie meczu z Ajaksem w Amsterdamie i to by było na tyle, jeżeli chodzi o jego podboje na boisku. Bardziej zasłynął pomyleniem stadionu Legii ze Stadionem Narodowym.
Lech ma wręcz odwrotną sytuację – jego napastnicy strzelają jak natchnieni. Marcin Robak zdobył w tym sezonie już 13 bramek, a Dawid Kownacki 9. W aspekcie napastników kolejny plusik możemy postawić przy nazwie Lecha.

5. Lech potrafi wygrywać ważne mecze

Przykładu nie trzeba szukać daleko. Wystarczy spojrzeć miesiąc wstecz do 5 marca i spotkania z Lechią Gdańsk. Po emocjonującym meczu Lech wręcz wyszarpał zwycięstwo Lechii. Okoliczności tej wygranej są wszystkim dobrze znane. Dzisiejsza potyczka ma podobny ciężar gatunkowy, zwycięzca zapewni sobie dużą przewagę psychologiczna nad rywalem. Jeżeli „Kolejorz” wyjdzie na ten mecz tak samo zmotywowany jak na mecz z Lechią, w którym każdy stawał w obronie kolegi z zespołu, piłkarze Lecha mogą liczyć na sukces po końcowym gwizdku sędziego.

 

Komentarze:
Przeczytaj także: