Kamil Tybor

Dimitri Payet w Olympique Marsylia. Gwiazda Francuza znów zabłyśnie?

Po wielu tygodniach trudnych negocjacji reprezentant Francji zostanie kolejnym wzmocnieniem klubu z Lazurowego Wybrzeża

29 stycznia 2017

Stało się! Saga pod tytułem „Dimitri Payet w…” dobiega końca. Dzisiejszego poranka francuskie media zasypała lawina informacji o transferze na linii West Ham – Olympique Marsylia, oscylującym w granicach 32 milionów euro. Kontrakt na cztery i pół roku, prezentacja zawodnika w poniedziałek.

Trwające wiele tygodni negocjacje, stres i ciągły brak porozumienia. Kolejne odrzucane przez klub z Anglii oferty, odesłanie Payeta do rezerw i sprzeczne informacje to dobry materiał na niejedną książkę, której zakończenie wydaje się być przyjemne dla każdej ze stron. Wilk syty i owca cała! West Ham odzyska część zainwestowanych wcześniej w Payeta pieniędzy, Olympique zyska bardzo wartościowego gracza, a sam Francuz wróci tam, gdzie czuje się najlepiej – do dawnego domu.

Według doniesień „L’Equipe” etatowy reprezentant Francji i jeden z bohaterów Euro 2016 jest już w drodze do Marsylii, gdzie dzisiejszego wieczoru ma przejść testy medyczne, które wydają się być czystą formalnością.

 

Na transfer władze OM wyłożyć muszą około 32 milionów euro, co jest klubowym rekordem. Wcześniejszy włodarze z Lazurowego Wybrzeża ustanowili w 2009 roku, płacąc 22 miliony za Lucho Gonzaleza z portugalskiego FC Porto.

 

Powrót do korzeni

Dimitri Payet występował w drużynie z Marsylii w latach 2013–2015. W jej barwach rozegrał dotychczas 72 mecze w Ligue 1, zdobywając w nich 15 bramek. To właśnie dzięki swojej dobrej grze w zespole „Olimpijczyków” zyskał na dobre zaufanie selekcjonera reprezentacji narodowej, z którą dotarł aż do finału ostatnich mistrzostw Europy.

Po raz pierwszy białą koszulkę z herbem OM gracz pochodzący z Reunion założył 11 sierpnia 2013 roku w wygranym ligowym meczu z EA Guingamp, strzelając od razu dwie bramki. Stał się gwiazdą i pupilem rozkochanych w wielkich zawodnikach kibiców ze Stade Velodrome, którzy nie tak dawno, bo przed ostatnim spotkaniem swojej drużyny przeciwko AS Monako, w oczekiwaniu na swojego bożyszcza zaintonowali gromkie „Payet, Payet”.

 

Fani w Marsylii spragnieni są ponownych sukcesów i tak po prostu, po ludzku za nimi tęsknią. Ich drużyna przeżywająca ostatnio sportowe kłopoty nie dostarczała im emocji na poziomie, do jakiego są przyzwyczajeni. Zbawcą ma być Dimitri Payet, który ma pociągnąć za sobą (tak jak robił to dawniej) wózek z napisem „Olympique”.

 

 

Jego ostatni opiekun, trener West Ham United, Slaven Bilić mówi o nim tak: – Dimitri jest genialnym zawodnikiem. To gracz, który podczas meczów robi ogromną różnicę. Jest dużo lepszy od innych w utrzymaniu piłki i robieniu przewagi. Jest fantastyczny. Pokazały to również ostatnie mistrzostwa Starego Kontynentu, na których Payet był jednym z wyróżniających się piłkarzy. W tym samym, 2016 roku znalazł się też wśród 30 zawodników nominowanych do Złotej Piłki „France Football”.

 

Odbudowa potęgi

 

Po Morganie Sansonie i Patrice Evrze będzie to kolejny transfer marsylczyków, którzy myślą o budowaniu solidnej drużyny i powrocie do czasów swojej świetności. Obecnie trener Rudi Garcia przebudowuje lewą stronę zespołu. Już samo pozyskanie doświadczonego Evry było sporym sukcesem dającym spokój w defensywie – pokazał to ostatni wygrany mecz z Montpellier. Dojście tak wartościowego zawodnika, jakim jest Payet, daje szkoleniowcowi większe możliwości manewru i spokój w grze. Remy Cabella, Florian Thauvin, a teraz jeszcze Payet to zawodnicy o ogromnym potencjale ofensywnym, lubiący brać odpowiedzialność na siebie. Ruchy transferowe wykonane przez dyrektora sportowego Andoniego Zubizarettę jasno pokazują, w jakim kierunku będzie zmierzał klub. Przekaz, jaki rozszedł się po całej Francji, jest klarowny… Uwaga, na poważnie włączamy się do rywalizacji! Więcej nas nie lekceważcie.

Udane zimowe okienko transferowe jest odzwierciedleniem ambicji nowego amerykańskiego właściciela klubu Franka McCourta. Razem z prezesem Jacquesem-Henrim Eyraudem podjęli się – owianego już legendą – planu „OM – projekt mistrzostwo”, który zakłada przywrócenie dawnego blasku bądź co bądź jednemu z najpopularniejszych klubów piłkarskich nad Sekwaną.

Komentarze:
  • Rafal Pietrzyk

    I bardzo dobrze dzięki temu liga nie jest nudna! Monaco pokazało ze można powrót Marsylii jeszcze Lyon niech dołączy do stawki i będzie fajny wyścig

  • ToonArmy

    Czas na pół roku rakotwórczo karkołomnych starań fanów WHU żeby udowodnić, że o wielki Snodgrass > Payeta. Będzie banter

Przeczytaj także: