Patryk Domagała

City lepsze w hicie, Everton wstający z kolan i kryzys Swansea

W 18. kolejce Premier League czołówka nie zawiodła. Punkty stracił jedynie Tottenham, który – podobnie jak 17 zespołów w lidze – musiał uznać wyższość Manchesteru City.

www.thedaisycutter.co.uk
19 grudnia 2017

Wyczerpujące spotkania Arsenalu i Chelsea, trudna przeprawa Manchesteru United i kluczowe starcia w dole tabeli – to wszystko było zaledwie przystawką przed hitem kolejki, który odbył się na Etihad Stadium. Nie zabrakło również polskich wątków, bowiem Grzegorz Krychowiak i Łukasz Fabiański znaleźli się w podstawowych składach swoich drużyn. Niestety, żaden z nich po zakończonych spotkaniach nie miał szczególnych powodów do zadowolenia.

Jednostronny hit

Choć faworytem starcia Manchesteru City z Tottenhamem była z pewnością ekipa Guardioli, to jednak nikt nie spodziewał się tak słabego występu Kogutów”. Mauricio Pochettino zdecydował się na dość ofensywne ustawienie, w którym Kane i Son skupieni byli wyłącznie na atakowaniu. Wysoki pressing Tottenhamu na niewiele się jednak zdał, gdyż gracze City bez najmniejszego problemu potrafi przedostać się przez drugą linię gości. W efekcie drużyna Guardioli stworzyła sobie wiele sytuacji podbramkowych i wynik 4:1 jest najmniejszym wymiarem kary. Dla drużyny Pochettino jest to kolejna gorzka pigułka do przełknięcia, gdyż nie tak dawno w podobnym stylu Tottenham poległ na The Emirates.

Efekt nowej miotły

Początek pracy Sama Allardyce’a w Evertonie należy uznać za spektakularny. Słabo funkcjonująca do tej pora drużyna z Goodison Park przeszła ogromną metamorfozę. Organizacja taktyczna, zaangażowanie i odrobina szczęścia – drużynie Big Sama nie brakuje absolutnie niczego. Przekonały się już o tym ekipy Liverpoolu, Newcastle i Swansea. Ekipa z Walii poległa na Goodison Park aż 1:3, choć po golu Fera wyszła na szybkie prowadzenie. W najbliższej kolejce przed Evertonem kolejne wyzwanie. Tym razem Allardyce będzie musiał przygotować swój zespół do starcia z ustępującym powoli mistrzem Anglii.

Zbyt szybko spisani na straty

Jeśli początek sezonu w wykonaniu West Hamu określimy mianem słabego, to nie znajdziemy przymiotnika, którym moglibyśmy opisać start Crystal Palace. Dwa londyńskie zespoły dość prędko zmieniły trenerów i w obu przypadkach wyszło to na dobre. David Moyes i Roy Hodgson szybki odmienili losy drużyn, które zaczęły regularnie punktować. W 18. kolejce Młoty wygrały na wyjeździe niezwykle ważne spotkanie ze Stoke, zaś Crystal Palace na King Power Stadium nie dało najmniejszych szans znajdującemu się ostatnio w dobrej formie Leicester. Obecnie zarówno West Ham, jak i Crystal Palace mają już dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.

Punkty ważniejsze od stylu

Potknięcie Tottenhamu skrzętnie wykorzystały pozostałe drużyny z czołówki. Arsenal i Chelsea zadowoliły się zwycięstwami 1:0, zaś kibice United do ostatnich minut drżeli o zwycięstwo na The Hawthorns, które w końcówce spotkania było bardzo zagrożone. Najpewniej po trzy punkty sięgnęła ekipa Juergena Kloppa, która zrewanżowała się Bourmemouth za porażkę z zeszłego sezonu i wygrała 4:0. Na Vitality Stadium swojego dwudziestego gola w sezonie zdobył Mo Salah, który umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców ligi.

Trudna kolejka dla Polaków

Grzegorz Krychowiak nie podtrzymał dobrej dyspozycji z Anfield i w spotkaniu z Manchesterem United był jednym z najsłabszych zawodników na murawie. Były gracz Sevilli został zmieniony w 72. minucie. Ze swojego występu indywidualnego zadowolony może być natomiast Łukasz Fabiański, który zdołał obronić rzut karny Wayne’a Rooneya. Niestety koledzy z pola nie zagrali na miarę swoich możliwości i Swansea po raz kolejny w tym sezonie straciła komplet punktów, pozostając na dnie tabeli.

Pochwały:

1) Huddersfield

Ekipa Davida Wagnera wygrała w 18. kolejce swoje drugie wyjazdowe spotkanie, pewnie pokonując Watford na Vicarage Road. Na zwycięstwo na obcym boisku drużyna Huddersfield czekała od pierwszej serii gier, kiedy to pewnie zdobyła Selhurst Park.

2) Nick Pope

W ostatnich pięciu spotkaniach rezerwowy bramkarz Burnley zachował cztery czyste konta. Gdy Heaton wróci do pełni zdrowia, Dyche stanie przed trudnym wyborem między dwoma solidnymi golkiperami.

3) Wilfried Zaha

Skrzydłowy Crystal Palace ma już w tym sezonie cztery bramki, do których dorzucił jedną asystę. Do wyrównania osiągnięcia z poprzednich rozgrywek Zaha potrzebuje już tylko trzech trafień. Co więcej, według statystyk były gracz Manchesteru United jest najskuteczniejszym dryblerem w całej lidze.

Cytat kolejki

Są nieosiągalni. Musimy walczyć o miano najlepszych spośród pozostałych.

Juergen Klopp o szansach Liverpoolu na dogonienie City

Komentarze:
Przeczytaj także: