Wojciech Anyszek

Mistrzowie: Bayern Monachium znów triumfuje – co dalej?

Mistrzowie Starego Kontynentu – zaczynamy od Niemiec

Bayern Monachium
20 maja 2017

Ostatnie kilka sezonów w niemieckiej Bundeslidze to absolutna dominacja dwóch zespołów – Bayernu Monachium i Borussii Dortmund. Od sezonu 2010/2011 nie zdarzyło się, by którakolwiek inna drużyna odnosiła sukcesy tak, jak ta dwójka. Rok 2013 był przełomowy dla Bayernu, który od tego czasu zdobył monopol na wygrywanie mistrzostwa Niemiec. Miało to związek z coraz częstszym zjawiskiem podkupywania przez ekipę z Bawarii rok po roku najlepszych zawodników rywali, szczególnie tych, którzy grali dla „Żółto-czarnych” z Dortmundu. W porównaniu z latami poprzednimi „Die Roten” musieli czekać na zapewnienie sobie wygranej w lidze aż do 31. kolejki. Mimo dłuższego oczekiwania ostatecznie udało im się zdobyć piąty z rzędu tytuł mistrza Niemiec.

Choć Bayern zdobył tytuł mistrzowski, był to dla „Gwiazdy Południa” sezon, w którym dominowało uczucie rozczarowania i niedosytu. Misja, którą miał do spełnienia Carlo Ancelotti, czyli triumf w Champions League, znowu musi zostać przesunięta na kolejny rok. Pora zatem prześledzić w telegraficznym skrócie to, co działo się w Bayernie Monachium w sezonie 2016/2017, oraz zastanowić się nad tym, co czeka mistrza Niemiec w następnych rozgrywkach.

Droga do sukcesu

Bayern Monachium rozpoczął drogę po piąty z rzędu tytuł mistrza Niemiec od serii pięciu zwycięstw, w których stracił zaledwie jedną bramkę. Sposób na pokonanie niesamowitego Manuela Neuera znalazła drużyna Ingolstadt, która, jak się później okazało, została zdegradowana do 2. Bundesligi. Mimo to kibice zespołu z Bawarii mogli być nad wyraz spokojni, ponieważ ich drużyna prezentowała się bardzo dobrze. Wrzesień 2016 roku zakończył się dla ekipy Carlo Ancelottiego wyśmienicie – Bayern miał wówczas komplet 15 punktów i bilans bramkowy 15:1. Był to pokaz brutalnej siły mistrza Niemiec, któremu po piętach nieoczekiwanie zaczął deptać absolutny beniaminek Bundesligi, czyli drużyna RB Lipsk.

Pierwszy kryzys formy Roberta Lewandowskiego i jego kolegów przyszedł na początku października, gdy monachijczycy stracili swoje pierwsze punkty w sezonie 2016/2017. Sposób na ekipę „Die Roten” znalazły 1. FC Köln i Eintracht Frankfurt. Ogólnie październik był dla Bayernu dość przeciętny, ponieważ do remisów z zespołami Köln i Eintracht doszła porażka w Lidze Mistrzów w meczu przeciwko Atletico. Kolejnym poważnym zachwianiem się pozycji mistrza Niemiec był koniec listopada, kiedy to Bayern dwukrotnie przegrał. O ile porażka z Rostowem nie była tak istotna dla Ancelottiego, o tyle ważniejsza okazała się wcześniejsza strata trzech punktów w prestiżowym Der Klassiker przeciwko Borussii Dortmund.

Następne potknięcie Bayernu w lidze mogliśmy obserwować dopiero w kwietniu, gdy zespół brał udział w piłkarskim maratonie. Zawodnicy Bayernu rozegrali w tym czasie aż dziewięć spotkań, w których zwyciężyli zaledwie trzy razy. Szczególnie trudnymi wydarzeniami dla mistrza Niemiec były odpadnięcie z Ligi Mistrzów na etapie ćwierćfinału w dwumeczu z Realem Madryt oraz porażka w półfinale DFB Pokal z ekipą BVB. Mimo wszystko Bayern potrafił się otrząsnąć po tym niełatwym okresie i ostatecznie w meczu 31. kolejki przeciwko Wolfsburgowi przypieczętował piąty z rzędu tytuł mistrza Niemiec. Ten sezon nie był jednak dla Bawarczyków zbyt udany, ponieważ najważniejsze trofeum, czyli Liga Mistrzów, znów przeszło im koło nosa.

 Zwycięskiego składu się nie zmienia

Trzeba przyznać, że Bayern Monachium umie zarządzać zasobami ludzkimi. Mistrz Niemiec jest jednym z czterech zespołów w Bundeslidze, który przed sezonem dokonał łącznie najmniejszej liczby transferów. Na Allianz Arenę zawitało zaledwie dwóch nowych piłkarzy, którymi byli Mats Hummels i objawienie Euro 2016, czyli Portugalczyk Renato Sanches. Obaj kosztowali 35 milionów euro, co, jak na zawrotne obecnie kwoty za zawodników, nie było wielkim wydatkiem. Pozbyto się za to mało pożytecznego w Bayernie Mario Götze oraz Sebastiana Rode. Trzon zespołu pozostał nienaruszony, co ucieszyło kibiców drużyny z Allianz Arena. Strzelanie bramek znów w głównej mierze spadło na barki Roberta Lewandowskiego, co wyraźnie pokazuje klasyfikacja strzelców Bundesligi. Według niej drugim strzelcem Bayernu był Arjen Robben z 12 golami na koncie.

Do plusów sezonu można zdecydowanie zaliczyć: regularność Lewandowskiego, kunszt Thiago, dzięki któremu niemal zapomniano o bezbarwnym Thomasie Müllerze, oraz solidność Neuera, Hummelsa i Robbena. Dobry sezon rozgrywał również Joshua Kimmich, który był coraz mocniej wdrażany do pierwszego składu. Zdecydowanym rozczarowaniem w Monachium okazał się natomiast transfer Sanchesa, który zawiódł liczne oczekiwania Karla-Heinza Rummenigge i trenera Carlo Ancelottiego. Swój blask z pierwszego sezonu w Bayernie stracił także Douglas Costa, Müller był cieniem samego siebie, a Phillipp Lahm i Xabi Alonso mimo chęci sprawiali wrażenie piłkarzy, którzy nie mogą się doczekać zasłużonej emerytury.

Najlepsza jedenastka

Kolejny sezon zakończony piątym z rzędu, a w całej historii 27. mistrzostwem Niemiec wskazuje, że nieprędko należy się spodziewać jakiejś radykalnej zmiany na podium Bundesligi. Tegoroczne rozgrywki pokazały jednak, że gdzieś zza horyzontu wyłaniają się drużyny, które śmiało mogą równorzędnie walczyć z Bayernem o mistrzostwo. Kończąc ten tekst, warto pokusić się jeszcze o wybór jedenastki sezonu, bardzo zaskakującego w swoim przebiegu. Oczywiście jest to subiektywna lista najlepszych piłkarzy sezonu, z którą nie wszyscy muszą się zgodzić.

Co czeka Bayern Monachium?

Bawarczycy, znani raczej ze stabilizacji w składzie, będą wręcz zmuszeni do licznych zmian kadrowych. Przede wszystkim ważne będzie dobre obsadzenie prawej strony obrony, która po zakończeniu kariery przez Philippa Lahma zostanie zwolniona. Podobnie jest w przypadku pozycji defensywnego pomocnika, którą zwolni również udający się na emeryturę Xabi Alonso. W kontekście zastępstwa Hiszpana mówi się choćby o Brazylijczyku Paulinho, obecnie całkiem dobrze poczynającego sobie w Chinach. Pojawia się tu również nie po raz pierwszy Marco Verratti, o którego Bayern mocno zabiegał już przed sezonem 2016/2017. Co do pozycji prawego obrońcy, szerokim echem odbijają się plotki o tym, jakoby do Monachium mieli trafić tacy zawodnicy jak Kyle Walker z Tottenhamu czy Juanfran z Atletico.

Prawdziwą bombą transferową okazała się jednak informacja o tym, że Rummenigge bardzo intensywnie rozmawia z Alexisem Sanchezem, gwiazdą Arsenalu. Chilijczyk miałby w Bayernie podnieść poziom rywalizacji o miano pierwszego napastnika, gdzie króluje na razie reprezentant naszego kraju, Robert Lewandowski. Jednak jeśli chodzi o Polaka, jak co roku w lecie pojawiają się coraz to ciekawsze plotki, jakoby miał odejść do Anglii czy do Realu Madryt.

Celem numer jeden, jak każdego roku, będzie dla Bayernu zwycięstwo w Lidze Mistrzów, na które w Monachium kibice czekają już od czterech lat. Obsesja Rummenigge na punkcie tego pucharu jest bardzo duża, co oczywiście będzie powodem do wyłożenia pokaźnej sumy pieniędzy na dobrych zawodników. Początkiem rewolucji kadrowej w Bayernie może być zakontraktowanie już w styczniu dwójki młodych i utalentowanych zawodników z Hoffenheim, Nicklasa Süle i Sebastiana Rude.

Komentarze:
Przeczytaj także: