Wojciech Anyszek

AS Roma, czyli po erze Tottiego

Jak poradzi sobie AS Roma po odejściu swego „Il Capitano”

20 sierpnia 2017

W naszym życiu niejednokrotnie stoimy przed wieloma zmianami. Przejścia z dzieciństwa w dorosłość, a później na emeryturę to różne ery naszego życia. Taką nową erę podczas swojego istnienia będzie od tego sezonu przeżywać AS Roma. Zmiana trenera, ale przede wszystkim koniec kariery Francesco Tottiego symbolizują nadejście nowych czasów dla klubu spod znaku wilczycy. Trudno stwierdzić, jak bardzo odejście na emeryturę „Il Capitano” wpłynie na postawę „Giallorossich”. Roma jednak nie patrzyła biernie na to, co dzieje się na rynku transferowym, lecz postanowiła ruszyć z ciekawą ofensywą. Ofiarą tych działań klubu z Rzymu stało się przede wszystkim Sassuolo. Oprócz trenera, Eusebio di Francesco, exodus z tej drużyny zaliczyli również Gregoire Defrel i Lorenzo Pellegrini. Czy to będą jednak wzmocnienia wystarczające do walki o scudetto

Jak diametralnie zmieniona drużyna „Giallorossich” spisze się w sezonie 2017/2018? Czy dadzą radę podjąć walkę z Juventusem, Napoli i wracającym do żywych Milanem?

Wróciłem do domu

Tak może o sobie powiedzieć nowy trener Romy, Eusebio Di Francesco. Jedna z absolutnych legend klubu ze Stadio Olimpico powróciła na ten słynny stadion w nowej dla siebie roli. Pierwszą przygodę w Romie były szkoleniowiec Sassuolo przeżył jeszcze jako piłkarz. Jest to jeden człowiek z szerokiej kadry, która pamięta ostatnie jak dotąd scudetto dla „Giallorossich”.

Di Francesco trener dał się poznać jako człowiek, który potrafił w dwa sezony po awansie do Serie A wprowadzić przeciętnie spisujące się Sassuolo do europejskich pucharów. Jest to jak dotąd największy sukces w historii zespołu z Citta del Tricolore.

Prowadzenie skazanego na przeciętność Sassuolo a objęcie funkcji trenera Romy po legendarnym Luciano Spalettim to dwie diametralnie różne funkcje. Za Di Francesco przemawia oczywiście znajomość realiów klubu z Rzymu. Zna Romę od podszewki, wie, czego się spodziewać w klubie, jednak teraz będzie on musiał patrzeć na wszystko z zupełnie nowej perspektywy.

Z drugiej strony wejście w buty Spalettiego może okazać się bardzo trudnym zadaniem dla Di Francesco. Te buty mogą bardzo mocno go obgryzać w stopy, ponieważ ciążyć będzie na nim ogromna presja.

AS Roma – powiew świeżości

Roma po przybyciu Eusebio Di Francesco postanowiła przestać utożsamiać się z łatką klubu dla staruszków. Wręcz przeciwnie, odważnie postawiono w tym sezonie na młodszych zawodników. Symbolami tej swego rodzaju rewolucji są pozyskani z Sassuolo Defrel i Pellegrini czy kupiony z Feyenoordu Rick Karsdorp. Są to ciekawe, pełne wigoru transfery, które z pewnością wniosą duży powiew świeżości w szeregi AS Roma.

Największym i zarazem wzbudzającym wielkie kontrowersje transferem było przejście Aleksandara Kolarova z Manchesteru City. Nie byłoby w tym nic dziwnego, w końcu transfer to rzecz normalna dla piłkarza, gdyby nie fakt, że Kolarov swego czasu grał dla największego rywala „Giallorossich”, czyli Lazio. Takie przejścia do rywala zza miedzy, mimo upływu czasu, są zawsze kontrowersyjne i wzbudzają u tych drużyn różne uczucia. Od zrozumienia, po szczerą nienawiść, o czym przekonał się rok temu choćby Gonzalo Higuain.

Transfer Defrela ma być swego rodzaju powiewem świeżości w ataku. Po odejściu na emeryturę Tottiego Francuz ma wspomóc w strzelaniu bramek bardzo doświadczonego już Edina Dżeko. Z kolei pozyskanie Hectora Moreno ma wnieść stabilizację w linii obrony i ulepszenie i tak dobrze funkcjonującej formacji.

Stabilizacja czy rewolucja?


W składzie Romy doszło do kilku zmian. Przede wszystkim widać to już w bramce, gdzie Wojciecha Szczęsnego zastąpił Alisson. Oprócz niego w kadrze rzymskiej drużyny znajduje się choćby Łukasz Skorupski, który po wypożyczeniu z Empoli wrócił do stolicy Italii. Tym razem jednak ma być znacznie ważniejszym punktem drużyny niż w momencie przyjścia do Romy.

Najbardziej zmieniła się linia obrony, w której z poprzedniego sezonu został jedynie Kostas Manolas. Regularnie występujący w niej Rudiger odszedł do Chelsea i to jest jedno z kluczowych osłabień klubu ze Stadio Olimpico.

Największa stabilizacja widoczna jest w linii pomocy i ataku, gdzie na sześciu występujących w nich piłkarzy jest ledwie dwóch, którzy przyszli w lecie do zespołu.

Dający ogromne doświadczenie Gonalons, który był niezwykle istotną postacią Olympique’u Lyon plus młoda siła i witalność Defrela mają być kluczowymi dla losów Romy w nadchodzącym sezonie. Szybkość Francuza z kolei połączona z techniką Perottiego na lewej stronie mogą być mieszanką wybuchową.

Z kolei głównym egzekutorem „Giallorossich” ma być ponownie Edin Dżeko. Bośniak, który odrodził się w Rzymie, jest gwarancją przynajmniej 20 bramek w sezonie. Potwierdził to w poprzedniej kampanii, w której bramkarzy rywali pokonał aż 29 razy. Roma jednak musi znaleźć kogoś, kto odciąży Dżeko w strzelaniu bramek, ponieważ Salah, czyli drugi strzelec zespołu, zdobył blisko 10 goli mniej od Bośniaka.

Na co stać Romę w tym sezonie?

Trudno jednocześnie wskazać, co może osiągnąć w tym sezonie Roma. Oczywiście będzie jednym z kandydatów do tytułu mistrza Włoch, ale czy obronią wicemistrzostwo, trudno stwierdzić. Rywale wzmocnili się dość wyraźnie, co przy niezłych transferach drużyny Di Francesco może być czynnikiem decydującym o możliwości zdobycia podium czy nawet mistrzostwa Włoch. Warto zatem śledzić ten sezon, by poznać odpowiedzi na nurtujące kibiców pytania i zagadnienia. Ten sezon będzie niezwykle ciekawy i pełen ciekawych rozstrzygnięć na podium.

Komentarze:
Przeczytaj także: