Dawid Sośniak

Czarnogóra z Saviciem i Vuciniciem, ale z problemami w obronie (analiza)

Czy to będzie kluczowy mecz eliminacji dla nas?

22 marca 2017

26 marca o godzinie 20:45 w Podgoricy rozpocznie się piąty mecz kwalifikacji mistrzostw świata dla polskiej reprezentacji. Naszym przeciwnikiem jest Czarnogóra, z którą mierzyliśmy się dwukrotnie w naszej historii (w 2012 i 2013 roku), a obydwie potyczki skończyły się remisami. Od tamtego czasu drużyny zmieniły się, inni piłkarze stanowią o ich sile i są nowi trenerzy.

Kraj położony w południowej Europie aktualnie w rankingu FIFA zajmuje 64. miejsce i co ciekawe, znajduje się tylko o cztery pozycje niżej niż Rosja (gospodarz najbliższych mistrzostw świata). Czarnogóra od 2006 roku jest samodzielnym krajem, nastąpiło to poprzez referendum. Wcześniej Czarnogórcy występowali w reprezentacji z Serbami. Od 26 stycznia 2007 roku nasz najbliższy przeciwnik jest członkiem UEFA. Ze względu na niedługą piłkarską historię kraju pochodzącego z Bałkanów nie udało mu się zakwalifikować na turniej mistrzostw świata czy mistrzostw Europy. Tym bardziej warto uważać na przeciwników, którzy z każdym rokiem czynią postępy, nie tylko drużynowe, ale i indywidualne. Dlatego też spójrzmy na poszczególne pozycje…

Przewidywana jedenastka na niedzielny mecz

Bramkarz: Mladen Bozović

32-letni bramkarz czwartego zespołu ligi czarnogórskiej (FK Zeta Golubovac) wydaje się mieć pewne miejsce w zespole. Od początku eliminacji u trenera Tumbakovicia jest podstawowym bramkarzem, a statystyki drużyny tylko potwierdzają, jak ważnym jest zawodnikiem (cztery stracone bramki, najmniej w całej grupie). Pozostali konkurenci do gry to 29-letni Milan Mijatović, który rozegrał do tej pory jedno spotkanie w eliminacjach. Oprócz niego jest młodszy o sześć lat Danijel Petković, tyle że on nie pojawił się na boisku ani razu w reprezentacji.

Prawa obrona: Adam Marusić

24-letni zawodnik KV Oostende, który może zagrać zarówno na bokach obrony, jak i na prawej pomocy. Na ostatniej z wymienionych pozycji zaczynał eliminacje, później został przesunięty na prawą obronę. W ostatnich czterech meczach reprezentacji nie opuścił ani minuty. W klubie w bieżącym miesiącu grał na każdej z wyżej wymienionych pozycji, co tylko potwierdza jego uniwersalność. W trzech ostatnich meczach strzelił bramkę i raz asystował.

Środkowi obrońcy: Stefan Savić i Marko Basa

Ten duet powinien wystąpić z Polską. O ile występ 26-latka, który jest podstawowym zawodnikiem Atletico Madryt, jest w pełni uzasadniony, o tyle występ Basy jest związany z problemami Marko Simicia, który na początku lutego rozwiązał kontrakt z Hapoelem Tel Awiw, a nowego pracodawcę (FK Rostov) znalazł dopiero 14 marca. Doświadczony 34-letni zawodnik, na co dzień występujący w francuskim Lille, już raz zastępował Simicia – podczas ostatniego meczu z Armenią, kiedy ten nie grał regularnie w izraelskim klubie. W Czarnogórze pojawiają się pogłoski o ewentualnej absencji tego zawodnika spowodowanej kontuzją. W przypadku sprawdzenia się takiego czarnego scenariusza jego miejsce może zająć doświadczony Elsad Zverotić, który ma najwięcej występów w reprezentacji Czarnogóry (58)

Lewa obrona: Filip Stojković

27-letni Zarko Tomasević wydawał się optymalnym rozwiązaniem, więc tutaj możemy się spodziewać niespodzianki ze strony trenera Czarnogórców. Wszystko to jest związane z problemami zdrowotnymi, jakie miał wyżej wymieniony zawodnik FK Oostende po meczu ligowym rozegranym 12 marca. Media w Czarnogórze poinformowały, że nie będzie zdrowy i nie zagra z Polską. Inny zawodnik na tę pozycję, czyli Filip Stojković, ma problemy z regularną grą w klubie, co może przy poważniejszym urazie Tomasevicia oznaczać konieczność gry mniej ogranego w ostatnim czasie zawodnika TSV 1860 Monachium. Alternatywnym rozwiązaniem jest Nikola Vukcević, który w ostatnim meczu reprezentacji grał w środku pola. Choć w pierwszym meczu eliminacyjnym grał już na tej pozycji, uważamy jednak, że wystąpi Stojković, żeby nie zmieniać tak drastycznie środka pola.

Prawa pomoc: Marko Vesović

25-letni skrzydłowy, który zagrał we wszystkich spotkaniach tych eliminacji, raz występował jako środkowy pomocnik. Jest jednym z najbardziej zaufanych piłkarzy trenera Tumbakovicia. W ostatnim meczu ligowym został bohaterem swojego zespołu (HNK Rijeka), strzelając bramkę na 3:2 w ostatnich minutach meczu ligowego.

Środkowi pomocnicy: Nikola Vukcević i Damir Kojasević

Pierwszy występuje w portugalskiej Bradze, gdzie ma pewne miejsce w zespole. A jego kolega z kadry występuje w macedońskim Vardar Skopije. We wszystkich poprzednich spotkaniach eliminacyjnych Vukcević występował w duecie z Aleksandrem Scekiciem, ale zawodnik ostatnie trzy tygodnie leczył kontuzję. Pomimo powołania mało prawdopodobne, żeby wystąpił po raz pierwszy po urazie właśnie w meczu z Polską. Kojasević, który jest znany kibicom z Polski przez występy m.in. w Jagiellonii Białystok, w meczach eliminacyjnych wystąpił tylko raz w środku pomocy, w pierwszym meczu z Rumunią, a resztę spotkań na pozycji lewoskrzydłowego. Pomimo że na tę pozycję może zostać przesunięty Vesović, my stawiamy na zawodnika występującego wcześniej na polskich boiskach.

Lewa pomoc: Vladimir Jovović

Jest zawodnikiem serbskiego Spartaka Subotica. Ma 22 lata, a w reprezentacji wystąpił siedmiokrotnie. Na tej pozycji, w przypadku przesunięcia Kojasevicia do środka, może wystąpić jeszcze dwóch zawodników. Pierwszy to 23-letni Marko Bakić, choć nie zagrał ani minuty w ostatnim meczu ligowym Alcorcón i według czarnogórskich mediów nie ma szans na jego występ w najbliższą niedzielę. Oprócz niego jest do dyspozycji m.in. równie młody, bo 21-letni, Marko Janković. Najmłodszy z całej trójki jest zawodnikiem Partizana Belgrad, jednak większość spotkań rozegrał na prawym skrzydle. Pomimo wieku regularnie występuje w zespole mistrza Serbii. Wydaje się, że największa rywalizacja, jeśli chodzi o jedenastkę, szykuje się właśnie na tej pozycji.

Napastnicy: Stefan Jovetić i Fatos Beciraj

To jest etatowa dwójka, która wystąpiła we wszystkich meczach eliminacyjnych i strzeliła siedem z dziewięciu bramek. Beciraj jest 28-letnim zawodnikiem Dynamo Moskwa, ale w ostatnim czasie miał problemy z regularną grą. Jovetić jest o rok młodszy, aktualnie występuję w Sevilli, dla której w bieżącym roku kalendarzowym strzelił trzy bramki i miał trzy asysty. Jest kapitanem Czarnogóry, więc tym bardziej możemy być pewni jego występu. Wspomnianą funkcję pełni pod nieobecność Mirko Vucinicia, który ma już 34 lata i wraca po ciężkiej kontuzji. Mało prawdopodobne, żeby dostał szansę gry w pierwszym składzie, jego powołanie jest raczej pokazaniem przez selekcjonera, że nadal mu ufa i liczy na niego w następnych meczach. Ciekawostką jest to, że cała trójka ma tyle samo rozegranych spotkań dla Czarnogóry, dokładnie 44.

Trener: Ljubisa Tumbaković jest 64-letnim trenerem, mającym w CV trenerskim takie zespoły, jak: Partizan Belgrad, AEK Ateny czy chińskie SD Luneng i WH Zall. Przed pracą selekcjonera był wiceprezes w serbskim Partizanie Belgrad, tę funkcje pełnił od grudnia 2014 roku do października 2015 roku. Po pracy w stolicy Serbii zdecydował się od początku 2016 roku prowadzić reprezentację Czarnogóry. Jako trener jest znany w Europie z sukcesów z aktualnym mistrzem Serbii. Jest najbardziej utytułowanym trenerem, który był w tym klubie, na jego koncie jest sześć tytułów mistrzowskich i trzy puchary kraju. Tyle że wspomniane sukcesy zostały osiągnięte w poprzednim stuleciu. Jako trener Czarnogóry stosuje ustawienie 4-4-2, które w trakcie meczu jest zmieniane ze względu na sytuacje boiskowe, ale o tym w dalszej części materiału.

Warto zwrócić uwagę na…

Widać progres w grze Czarnogórców, zarówno jeśli chodzi o grę ofensywną, jak i bardzo dobrą grę w defensywie. Myślę, że to będzie bardzo trudne spotkanie dla nas Adam Nawałka podczas niedzielnej konferencji

Doskonale zdajemy sobie sprawę co do skali trudności. Właśnie ze względu na to, gdzie gramy, czyli ta specyfika miejsca, stadionu, jak i również to, że Czarnogóra jest bardzo groźną drużyną. Widać progres w grze Czarnogórców, zarówno jeśli chodzi o grę ofensywną, jak i bardzo dobrą grę w defensywie. Myślę, że to będzie bardzo trudne spotkanie dla nas. Natomiast my musimy od pierwszej do ostatniej minuty grać konsekwentnie, z wiarą w sukces. Bardzo ważne, żeby poziom emocjonalny był naprawdę odpowiedni co do rangi tego meczu. Ale musimy także w pełni wypełniać założenia taktyczne przez pełne 90 minut. Głęboko wierzę, że ten mecz będzie tak wyglądał z naszej strony – tak Adam Nawałka skomentował najbliższe spotkanie podczas niedzielnej konferencji.

Nasz selekcjoner przedstawił kilka trafnych spostrzeżeń, ale głównymi atutami naszych najbliższych rywali będą stałe fragmenty gry i kontrataki. Tak zdobyli siedem z dziewięciu bramek (cztery po stałych fragmentach i trzy po kontrze). Nie wolno zapomnieć, że atutem jest stadion w Podgoricy i fanatyczni kibice. Podczas meczu z Kazachstanem potrafili momentami, grając pressingiem, przejąć kontrolę nad meczem, tyle że tylko jedna bramka padła po dłuższym rozgrywaniu i strzale z dystansu. Reszta to już wykorzystanie tego, co wcześniej wspomniałem. Każdy z grupowych rywali stracił chociaż jedną bramkę po szybkim ataku albo po wykonaniu rzutu wolnego czy rożnego.

Patrząc na plansze z ustawieniem zespołu Czarnogóry, widzimy klasyczne 4-4-2. Tak też większość czasu grają nasi rywale. Tyle że warto zwrócić uwagę na pewne zmiany, które wynikają z przebiegu gry. Napastnik Beciraj jest raczej ustawiony trochę bliżej bramki przeciwnika, a Jovetić często schodzi po piłkę do środka czy do boku. To daje możliwość zejścia skrzydłowego albo wbiegnięcia kogoś ze środka pola. Są też momenty w grze, gdy dwaj boczni pomocnicy są ustawieni bardzo wysoko, a Jovetić raczej na „10”. W takim momencie dwaj środkowi pomocnicy, albo przynajmniej jeden z nich, grają trochę głębiej (częściej jest nim Vukcević), niekoniecznie na „8”, a na „6”. To pozwala naszym rywalom rozszerzyć grę i wykorzystać bocznych pomocników czy ofensywnie usposobionego Adama Marusicia. W takich momentach widzimy także ustawienie 4-2-3-1.

Niewątpliwie na gwiazdę zespołu z południowej Europy wyrasta 26-letni Stefan Savić, który w bieżącym sezonie jest podstawowym obrońcą Atletico Madryt. W lipcu 2015 roku przeniósł się z Fiorentiny do stolicy Hiszpanii. Mimo że cena 25 milionów, jaką za niego zapłacono, wyglądała zobowiązująco, to w poprzednim sezonie zagrał jedynie 12 razy w koszulce Atletico. Od początku sezonu 2016/2017 tworzy skuteczny duet wraz z Diego Godinem. M.in. dzięki Saviciowi ubiegłoroczny finalista Ligi Mistrzów może pochwalić się fantastyczną statystyką 17 czystych kont na 20 rozegranych spotkań w wyżej wymienionych rozgrywkach. Co więcej, rozegrał wszystkie mecze w tych eliminacjach, a jego reprezentacja na ten moment straciła najmniej bramek w naszej grupie (wraz z Rumunią). Transfermarkt wycenia tego zawodnika na 28 milionów euro, co jest połową wartości rynkowej całej reprezentacji Czarnogóry.

Kilka podstawowych statystyk…

Średnia wieku reprezentacji Czarnogóry: 26,4

Łączna wartość rynkowa: 56,33 mln euro

 

Bezpośrednie spotkania:

7 września 2012 roku (Podgorica)

Czarnogóra – Polska 2:2 (2:1)

6 września 2013 roku (Warszawa)

Polska – Czarnogóra 1:1 (1:1)

Z reprezentacją z Bałkanów mierzyliśmy się tylko dwukrotnie, w obu przypadkach padł remis. W tamtych meczach bramki dla naszego zespołu strzelali Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski i Adrian Mierzejewski.

Ze wszystkich zawodników powołanych przez Adama Nawałkę tylko dziewięciu z nich było w kadrze na ostatni mecz z Czarnogórą w stolicy Polski.

Ceny piłkarzy powołanych przez selekcjonerów według Transfermarkt

Komentarze:
Przeczytaj także: