Mateusz Potoczny

6. kolejka ekstraklasy – (W)TOP 5

Zabawne sytuacje i największe niespodzianki ekstraklasy

23 sierpnia 2017

Historia sprzed roku się powtarza. Na tym etapie rozgrywek drugi rok z rzędu niepokonani są piłkarze Zagłębia Lubin. Podopieczni trenera Stokowca wyprzedzają w tabeli Jagiellonię Białystok i Wisłę Kraków. A co niespotykanego wydarzyło się w tej serii gier? Zapraszamy na przegląd wtop 6. kolejki ekstraklasy.

Nikogo nie dziwi już stwierdzenie, że polska liga jest nieprzewidywalna. Tutaj każdy wynik jest możliwy. Żadna drużyna nie może się czuć pewna wygranej, bo im więcej pewności, tym większe przychodzi rozczarowanie.

Zakończona seria gier ekstraklasy stała pod znakiem sędziowskich pomyłek. To chyba najgorsza pod tym względem kolejka od bardzo dawna. Miejmy nadzieję, że arbitrzy wyciągną wnioski i na boiskach będzie rządził wyłącznie futbol.

1. Co z tą Lechią?

Zawodnikom z Gdańska dostało się już w poprzedniej edycji naszego cyklu. Najwidoczniej za mało… Gracze Piotra Nowaka powinni zareagować na nasze uwagi tak, jak zrobili to ich koledzy z Sandecji Nowy Sącz (swego czasu krytykowani za brak bramek w meczach ich drużyny). Po naszym komentarzu zaczęły padać gole w starciach „Sączersów”, a nawet piłkarze Radosława Mroczkowskiego dwukrotnie wygrali na wyjeździe. W zakończonej kolejce pokonali… właśnie „Biało-zielonych”. Lechia miała być zespołem walczącym o europejskie puchary, tymczasem piłkarze znad morza są na 12. miejscu w tabeli. Być może w Gdańsku liczą na awans do Ligi Europy przez zwycięstwo w Pucharze Polski… No tak, przecież lechiści odpadli z Drutexem-Bytovią. Kibice chyba całkowicie stracili cierpliwość. Po meczu z Sandecją nie podziękowali za grę swoim „ulubieńcom”.

Nic więc dziwnego, że wielu kibiców czeka z niecierpliwością na rozstanie z trenerem Nowakiem.

 2. Siatkówka w Płocku

Od dawna trwają dyskusje dotyczące poziomu sędziowania meczów piłki nożnej. Można powiedzieć, że jest dużo lepiej niż było, ale błędy w dalszym ciągu się zdarzają i tego nie zmienimy. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry w meczu Wisły Płock z Legią Warszawa sędzia Daniel Stefański nie zauważył zagrania ręką w polu karnym warszawskiej ekipy. Całą akcję można zobaczyć tutaj.

Sędzia to przecież tylko człowiek. Mógł nie zauważyć, mógł być źle ustawiony…

Dobrze, że polscy arbitrzy przynajmniej w ewidentny sposób nie pomagają piłkarzom, jak robią to ich koledzy po fachu w Hiszpanii.

3. Pudło Starzyńskiego

Bardzo często zdarza się, że w momencie, gdy piłka zmierza do zawodnika, wszyscy widzą ją już w siatce. Podobnie było w starciu Zagłębia Lubin z Wisłą Kraków. W 49. minucie spotkania przy stanie 1:0 „Miedziowi” wyszli ze świetną kontrą, a ich lider – Filip Starzyński – miał za zadanie umieścić piłkę w bramce po dokładnym wycofaniu kolegi z zespołu. W dziewięciu na dziesięć takich sytuacji popularny „Figo” zapytałby tylko bramkarza, w który róg ma strzelać. Tutaj było podobnie. Reprezentant polski mógł strzelać, gdzie tylko chciał – posłał piłkę w trybuny.

Pomocnika Zagłębia usprawiedliwiać może tylko to, że razem z kolegami postarali się, zdobyli jeszcze dwie bramki i zasłużenie wygrali to spotkanie.

4. Kolejna wtopa sędziego

Po raz kolejny w roli głównej arbiter meczu 6. kolejki ekstraklasy pomiędzy Cracovią a Górnikiem Zabrze. Tym razem popisał, a w zasadzie nie popisał się pan Paweł Raczkowski. Na pięć minut przed zakończeniem pojedynku prowadziła ekipa gości 3:1, ale to krakowianie wykonywali rzut karny. Problem polegał na tym, że „jedenastka” powinna zostać powtórzona, bo gracz „Pasów”, Miroslav Covilo, i kilku innych zawodników przed uderzeniem piłki przez Krzysztofa Piątka znajdowało się w polu karnym gości.

Za dużo błędów arbitrów jak na jedną kolejkę.

5. Straszny uraz Bukaty

Nasz cotygodniowy cykl zakończymy również wątkiem dotyczącym sędziego, a w zasadzie jego niedopatrzenia. Piłkarz Korony Kielce, Ken Kallaste, przypadkowo nadepnął na stopę Martina Bukaty. W konsekwencji gracz Piasta wylądował w szpitalu. Estończyk po meczu żałował swojego zachowania i przeprosił Słowaka. Eksperci piłkarscy stwierdzili, że przewinienia nie było, ale dyskusja o ostrej grze otwiera się co chwila.

Bukacie życzymy szybkiego powrotu na boisko, a zawodnikowi z Kielc przypominamy, że jest już za duży na zabawę w święcenie nowych butów!

* Cykl W(TOP) 5 ma charakter humorystyczny. Ma na celu wyłowienie takich sytuacji z meczów ekstraklasy, które wzbudzą uśmiech kibiców. Ideą tekstów nie jest obrażanie opisywanych osób czy klubów.

Komentarze:
Przeczytaj także: