Mateusz Potoczny

10. kolejka ekstraklasy – (W)TOP 5

Zabawne sytuacje, kontrowersje i największe niespodzianki ekstraklasy

26 września 2017

Za nami 1/3 sezonu zasadniczego ekstraklasy. Na tym etapie rozgrywek żadna drużyna nie odskoczyła rywalom na tyle, by można było mówić o dominacji. Siódma obecnie Wisła Kraków traci zaledwie trzy punkty do lidera, którym jest beniaminek z Zabrza.

W zakończonej kolejce najlepszej ligi świata nie zabrakło tego, co lubimy najbardziej, czyli wpadek i kiksów naszych ligowców. Nie zabrakło również brutalnych zagrań, których nie można pochwalać.

1. Warszawskie i krakowskie wpadki

Piłka nożna bez błędów nie byłaby tak lubianą dyscypliną sportu. W minionej serii gier piłkarze zafundowali nam prawdziwy spektakl pomyłek i kiksów. Na początek zawodnicy warszawskiej Legii zaproponowali swoją opcję na rozegranie stałego fragmentu gry. Nie od dziś wiadomo, że w rzutach wolnych najważniejszy jest element zaskoczenia. Problem ekipy z Łazienkowskiej polega jednak na tym, że Thibault Moulin swoim podaniem zaskoczył nie tylko rywali, ale przede wszystkim kolegów z zespołu. A wyglądało to mniej więcej tak:

W meczu Wisły Kraków z Koroną Kielce wśród graczy „Białej Gwiazdy” kiksem popisał się Maciej Sadlok. Obrońca krakowian próbował minąć rywala zwodem, ale ta sztuka mu się nie udała. Trzeba przyznać, że oprócz hiszpańskiego napastnika – Carlosa Lópeza, w Wiśle mało komu wychodzi…

Na zakończenie zmagań 10. kolejki ekstraklasy mierzyły się drużyny Cracovii i Wisły Płock. Jeszcze w pierwszej połowie świetną sytuację do zdobycia bramki miał piłkarz „Pasów” Krzysztof Piątek. Łatwo oszukał rywala w polu karnym i gdy pozostało mu tylko umieścić piłkę w siatce, trafił obok słupka.

2. „Idealne” przyjęcia Dudzica

Bardzo często podczas meczów piłki nożnej zdarza się tak, że jeden zawodnik swoim zagraniem stworzy okazję koledze z zespołu, a ten zepsuje całą akcję. Podobnie było podczas niedzielnego starcia Zagłębia Lubin z Sandecją Nowy Sącz. Obrońca „Sączersów” Tomasz Brzyski przerzucił piłkę z lewej na prawą stronę boiska, gdzie dobrze ustawiony był Bartłomiej Dudzic. Akcja mogłaby rozwinąć się naprawdę ciekawie, gdyby nie fatalne przyjęcie Dudzica. Ciekawe, czy lepiej opanowałby piłkę, gdyby nie grał w ochraniaczach?

3. Marcin Robak jak Robert Lewandowski

To, że napastnik ekipy Śląska Wrocław strzela bramki, nikogo nie dziwi. W końcu zdobywanie goli to podstawowe zadanie snajperów. Przed startem rozgrywek drużyna z Wrocławia została całkowicie zmieniona. Na papierze wydawało się, że te zmiany to wzmocnienia. Początek sezonu był jednak nie najlepszy dla Śląska. Ale gdy do formy wrócił Marcin Robak, wrocławianie weszli na właściwe tory i zaczęli się piąć w tabeli. W ostatniej kolejce pokonali wcześniejszego lidera – Lecha Poznań. Duży udział w tym zwycięstwie miał wspomniany były gracz „Kolejorza” – Robak, który pewnie wykorzystał rzut karny i ustalił wynik meczu na 2:0.

Co ciekawe, gracz Śląska w statystykach nie ustępuje… Robertowi Lewandowskiemu. Cały świat zachwyca się, że snajper Bayernu wykorzystał 21 rzutów karnych z rzędu. Jak zauważają miłośnicy statystyk, podobną serię ma na swoim koncie właśnie Marcin Robak.

4. „Fenomenalne” wyprowadzenie piłki przez obronę Pogoni

Kibice „Dumy Pomorza” nie mogą być dumni ze swoich ulubieńców. W ostatniej kolejce „Portowcy” ulegli Górnikowi Zabrze, a ich gra powinna wyglądać lepiej. A o tak bezmyślnych zagraniach, jak sytuacja z 66. minuty meczu nie może być mowy. Ta akcja to przykład dla młodych piłkarzy, jak nie należy się zachowywać pod własnym polem karnym.

5. Bezmyślne zagranie Romario

20-letni piłkarz Lechii Gdańsk Romário Baldé wszedł do polskiej piłki z przytupem, zdobywając gola w debiucie. W kolejnych spotkaniach pokazywał się z naprawdę dobrej strony. Opinie o tym zawodniku wielu zmieni na pewno po jego bezmyślnym zachowaniu w starciu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Portugalczyk za swoje brutalne zagranie otrzymał czerwoną kartkę, a jego „popisem” powinna zająć się również Komisja Ligi. Zdecydowanie lepiej pisać o nim, gdy zdobywa bramki…

 

* Cykl (W)TOP 5 ma charakter humorystyczny. Jego celem jest wyłowienie takich sytuacji z meczów ekstraklasy, które wzbudzą uśmiech kibiców. Ideą tekstów nie jest obrażanie opisywanych osób czy klubów.

Komentarze:
Przeczytaj także: