Mateusz Potoczny

13. kolejka ekstraklasy – (W)TOP 5

Zabawne sytuacje, kontrowersje i największe niespodzianki ekstraklasy

23 października 2017

Kolejna kolejka piłkarskiej ekstraklasy za nami. W minionej serii gier piłkarze nie zawiedli, zdobyli mnóstwo bramek, a spotkania stały na dobrym poziomie. Na szczęście nie zabrakło też wpadek, które przedstawiamy w cyklu (W)TOP 5.

Od początku 13. kolejki ekstraklasy nie brakowało emocji. Pierwotnie wydawało się, że wszystkie mecze zakończą się remisami. Serię trzech remisów z rzędu (w dodatku bramkowych) przerwała drużyna Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Zespół Macieja Bartoszka zwycięskiego gola zdobył w 89. minucie spotkania z Pogonią. Mecz kolejki nie zawiódł, po emocjonującym spotkaniu Legia pokonała Wisłę w Krakowie (przy pełnych trybunach) 1:0.

1. Krycie Woźniaka

Pierwszą wtopę w 13. serii zaliczył piłkarz Zagłębia Lubin. „Miedziowi” podejmowali w miniony weekend Piasta Gliwice. Mecz układał się po myśli Piotra Stokowca i jego graczy aż do doliczonego czasu gry. Wówczas Arkadiusz Woźniak stwierdził, że lubinianom nic już nie grozi i nie pobiegł we własne pole karne za Joelem Valencią. Ekwadorczyk skorzystał ze sposobności i dokładnym strzałem pokonał bezradnego Martina Polacka.

2. Piękna asysta obrońcy Korony

Nad pięknymi podaniami otwierającymi drogę do bramki po prostu trzeba się zachwycać. Takie właśnie zagranie można było zaobserwować w meczu Górnika Zabrze z Koroną Kielce. Wynik tego starcia był niemal hokejowy. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3. Natomiast akcja, o której mowa, miała miejsce w 26. minucie pojedynku. Jeden z obrońców KORONY dostrzegł niepilnowanego kilka metrów od siebie gracza GÓRNIKA – Igora Angulo – i zagrał do niego z pierwszej piłki. Hiszpan przebiegł z futbolówką kilka metrów i podwyższył prowadzenie gospodarzy na 2:0. Asysta palce lizać…

3. Niech ktoś ich Po(d)goni!

W cyklu (W)TOP 5 zajmujemy się zazwyczaj humorystycznymi sytuacjami, które mają miejsce na boiskach polskiej ekstraklasy. Niestety to, co dzieje się ostatnio w szczecińskiej ekipie, przestaje być już śmieszne. Zespół aspirujący do gry w górnej ósemce nie przypomina nawet cienia walecznej Pogoni sprzed kilku sezonów. Kibice zaczynają się martwić o swoich ulubieńców.

Tabela, statystyki i matematyka są jednak nieubłagane. „Portowcy” to w tej chwili czerwona latarnia ligi, a na swoim koncie mają zaledwie dziewięć punktów. Sytuację „Dumy Pomorza” miał poprawić trener Maciej Skorża, ale od ostatniego sukcesu z Lechem Poznań nie idzie mu najlepiej…

4. A po co ten faul?

Mecz Wisły Płock ze Śląskiem Wrocław skończył się dla przyjezdnych już w 12. minucie. Wszystko za sprawą nieprzemyślanej decyzji Łotysza, Igorsa Tarasovsa, który powalił w polu karnym rywala i otrzymał czerwoną kartkę.

http://ekstraklasa.tv/bramki/wisla-p-slask-1-0-bezmyslny-faul-tarasovsa-skonczyl-sie-czerwona-kartka-i-karnym/rkt0h8

5. Szczęściu trzeba pomagać

Właśnie z takiego założenia wyszedł Jakub Kosecki, który w 59. minucie meczu z Wisłą Płock przy stanie 3:0 dla „Nafciarzy” postanowił… sfaulować się w polu karnym. Gracz Śląska w ten oto sposób wywalczył „jedenastkę”, którą… zmarnował Arkadiusz Piech.

* Cykl (W)TOP 5 ma charakter humorystyczny. Jego celem jest wyłowienie takich sytuacji z meczów ekstraklasy, które wzbudzą uśmiech kibiców. Ideą tekstów nie jest obrażanie opisywanych osób czy klubów.

Komentarze:
Przeczytaj także: