Mateusz Potoczny

12. kolejka ekstraklasy – (W)TOP 5

Zabawne sytuacje, kontrowersje i największe niespodzianki ekstraklasy

17 października 2017

Warto było odpocząć od rozgrywek ekstraklasy. Piłkarze polskich klubów wynagrodzili kibicom oczekiwanie i jak zwykle zafundowali ciekawe sytuacje, które weźmiemy pod lupę w kolejnej odsłonie cyklu (W)TOP 5 ekstraklasy.

W 12. serii gier najlepszej ligi świata padło 21 bramek. Oprócz czysto piłkarskich walorów zawodnicy nie zapomnieli także zademonstrować tego, co najlepsze. Co ciekawego działo się podczas starć minionego weekendu i wpadło nam w oko?

1. Co ten Kiełpin?

Kibice polskiej piłki z pewnością tęsknili za emocjonowaniem się tym, co najpiękniejsze w meczach ekstraklasy, czyli katastrofalne błędy. Nadziei szyderców nie zawiódł po raz kolejny bramkarz Wisły Płock Seweryn Kiełpin, który swoją kiepską interwencją potwierdził, że Mateusz Możdżeń potrafi uderzyć z dystansu.

Niektórzy twierdzą nawet, że chwyt zastosowany przez golkipera „Nafciarzy” przypomina sposób łapania kur. Czy rzeczywiście?

2. „Mąka” boi się grać z Wisłą?

Jeszcze kilka lat temu starcie Legii z Wisłą Kraków nazywano szlagierem. Teraz obie ekipy nie są na fali, chociaż zdecydowanie więcej oczekuje się po drużynie „Wojskowych”. W tabeli wyżej są jednak krakowianie, którzy będą gospodarzem spotkania następnej kolejki ekstraklasy. W ostatnich miesiącach na linii Kraków – Warszawa doszło do poważnego transferu. Zespół mistrzów Polski zasilił reprezentant naszego kraju Krzysztof Mączyński.

Kibice „Białej Gwiazdy” doskonale pamiętają powroty byłych piłkarzy na stadion przy ulicy Reymonta. Czyżby pomocnik Legii bał się wystąpić przeciwko byłemu klubowi?

3. Mistrzowie rzutów rożnych

Mówi się, że pewne w życiu są tylko śmierć i podatki. Niektórzy żartują, że gwarantowane jest również czwarte miejsce Arsenalu w Premier League. Wiele wskazuje na to, że do tej listy można dopisać gole po rzutach rożnych Górnika Zabrze. Piłkarze Marcina Brosza mają ten element gry opanowany do perfekcji.

Gracze z Zabrza to najlepsza ekipa pod tym względem w ekstraklasie. Skoro „Górnicy” tak dobrze wykonują stałe fragmenty, to nie ma się co dziwić, że są w czubie tabeli. Ciekawe, kiedy linia defensywna rywali znajdzie sposób na zatrzymanie zabrzan?

4. Aktor Nunes i… spalony Fojuta

Niewiele brakowało, a bylibyśmy świadkami bardzo dziwnej bramki. W poniedziałkowym meczu Cracovii z Pogonią Szczecin (przy stanie 1:0) gracze „Dumy Pomorza” wykonywali rzut wolny. Świetnie zachował się Ricardo Nunes, który swoją mimiką zmylił obrońców „Pasów”, podał piłkę do Spasa Deleva, a ten uderzył po krótkim słupku i pokonał zaskoczonego Sandomierskiego. Gracze Macieja Skorży już cieszyli się z wyrównania, ale ich radość przerwał VAR. Powtórki pokazały, że piłkarz „Portowców” Jarosław Fojut w momencie strzału Deleva był na pozycji spalonej i przeszkadzał bramkarzowi krakowian.

5. Asysta z autu i wpadka Załuski

Bieżące wydanie cyklu (W)TOP 5 ekstraklasy rozpoczęliśmy od wpadki bramkarza… i tak też zakończymy. W meczu „Pasów” z Pogonią Szczecin doszło do jeszcze jednej interesującej sytuacji. Przy golu na 2:0 dla ekipy Michała Probierza asystą z autu popisał się Sowah, a bramkę zdobył Javi Hernandez. Wszystko fajnie, ale dziwi przede wszystkim postawa bramkarza „Portowców” Łukasza Załuski. 35-letni zawodnik przyzwyczaił do solidnej postawy. Dziwne więc, że zaliczył taką wtopę przy strzale Hiszpana.

* Cykl (W)TOP 5 ma charakter humorystyczny. Jego celem jest wyłowienie takich sytuacji z meczów ekstraklasy, które wzbudzą uśmiech kibiców. Ideą tekstów nie jest obrażanie opisywanych osób czy klubów.

Komentarze:
Przeczytaj także: